Deportacja zaciężnych Ukraińców ograniczona wg Czarnka i PIS do tych bez legalnej pracy w Polsce jest jak kichnięcie emeryta zakończone ubrudzeniem pampersa. Ta nie wiedzieć do kogo adresowana propagandowa konstrukcja wskazuje setkom tysięcy uciekinierów przed okopami obrony własnej ojczyzny, gdzie, co i jak mają załatwić, żeby wieść radosne życie za niewielkie pieniądze. Jeśli pełne świadczenia i 800 plus Ukrainiec dostaje mając już umowę na 50 procent najniższej krajowej, to z klucza wypiera Polaka mając kłopot już tylko z jeszcze tańszymi na rynku pracy hindusami, filipiczykami, kolumbijczykami itp. Ale ci mogą dorobić jak poczta dyplomatyczna dla karteli, więc też odłożą do rodzinnej kasy. Jak to możliwe, że motorem napędu dla unijnej gospodarki stały się dzikie ludy świata niezwiązane z Brukselą, a właśnie praca w starej Europie była dla Polaków decydującą zachętą dla zjednoczenia w UE. Podrabianie papierów jest już tak masowe, że fikcja zatrudnienia w Polsce kijowskiego rekruta jest prosta, jak spojrzenie ślepego w oczy kulawego. Czarny rynek zatrudnienia, unikanie płacenia realnych podatków, oszukiwanie i lobbing pracownika i kolejki Ukraińców w urzędach bezrobotnych to standard codzienności w naszym kraju.
Wicemarszałek Bosak krytykując PIS przypomniał, że to Kaczyński z Morawieckim otworzyli furtkę Ukraińcom równając, albo i więcej z prawami Polaków. Ma oczywiście rację, że wyskakując z takimi alertami Czarnek ma wyborców za idiotów. A jeszcze bardziej były premier, który wręcz udekorował nasz kraj ideologią neoliberałów. Jeśli Kaczyński 6 lat promował takiego człowieka, to znaczy, że POPIS kwitł latami genialnie. Owo towarzystwo całkowicie milczy w sprawie reform służby zdrowia i ubezpieczeń społecznych, bo od 2011 wspólną ławą z PO Tuska wykreowali ścieżki totalnego upadku publicznej służby zdrowia z pieniędzy podatników tworząc królestwo finansowe dla medycznego lobbingu. Gospodarka i rynek pracy są tego kolejną kalką, a ukraiński poborowy sprytnie wymyślonym narzędziem budowy dobrobytu sektora prywatnego. Ponieważ podatki są coraz wyższe i jest ich coraz więcej, więc jedyna rada kroić koszty uzysku. Kosztem pracownika. W ten sposób tłumaczy się pierwszeństwo cudzoziemca, bo jest mniej roszczeniowy. A za tym kryje się budżetowy zgon. Wyliczenia propagandystów Wirtulanej Polski, że pomysł Czarnka obejmuje tylko 5 tysięcy Ukraińców bez pracy w Polsce jest bzdurą absolutną. Podobnie jak mącenie, iż byłoby to niezgodne z prawem, bo mając pracę na papierze pobyt w Polsce Ukraińca jest legalny. I jest chroniony piersią przepisów nie tylko krajowych, ale unijnych. To, że zarejestrowanych jest 850 tysięcy ich pracujących nie odzwierciedla stanu faktycznego i ulicy. Ale nie liczby są istotą błędnej interpretacji pomysłu.
Ukraiński poborowy jest obywatelem Ukrainy i ma dekretami i ustawowo obowiązki wynikające z tytułu przynależności do tej państwowej formacji. Za unikanie wcielenia w warunkach wojny do armii podlega karom z przymusowym wysłaniem na front włącznie. Kiedy nie ma chętnych Zelensky głosi, że nowoczesna wojna dronami stoi. Ale codzienność wojny to weryfikuje, a za chwilę Rosja ruszy na Kijów jak kiedyś na Berlin. Europa i świat nie mogą sobie pozwolić na bałagan w Moskwie, bo to powaliłoby wszystkich. Poświęci więc półwieczny byt znad Dniepru bez mrugnięcia, tym bardziej, że z ukraińskim faszyzmem były, są i będą kłopoty. Polska ma wręcz obowiązek wspierać Kijów w przymusowej deportacji mężczyzn w wieku poborowym bez względu na papiery, którymi się posiłkują. Nie mają obowiązku pracy w Polsce, którą zdobywają dumpingiem rządzących neoliberałów. Poza tym, kiedy tak bezmyślnie przyjmowaliśmy ich w 2022 do swoich domów jako gości mało kto zakładał, że za kilka lat Polak będzie chodził z podkulonymi uszami mijając Ukraińca walczącego o wolność Europy, a kraju nad Wisłą w szczególności. Polacy nie chcą takiego scenariusza. Dlatego wicepremier Kamysz po ogłoszeniu, iż rząd przekaże całe nasze uzbrojenie, żeby linia frontu nas nie dotykała ma już 1.5 procent poparcia. Czekam, Az Tusk zapowie masowe nadanie obywatelstwa 6u milionom Ukraińców na samo wygnaniu z okazji wojny. Z nich będzie szansa stworzyc legiony OUN i UPA. Broń za linią granicy już dla nich produkujemy. Jak zawsze nikt Polaków o pozwolenie nie pytał.



Komentarze
Pokaż komentarze