Sięgając po swoje publikacje w S24 czuję się jak jasnowidz Jackowski. Z drugiej strony wystarczy klucz do zamka sejfu z ukraińskimi pomysłami, w formie nie tylko gotówki i podziału zysków na bezpiecznym terenie Szwajcarii, żeby z grubsza ogarnąć tematu istotę. Kijów latami szykował się do tego dealu trafnie szukając jąkały moralności, którym przez łeb i palce przchodzi tylko szelest banknotów we wszelkiej formie. Musi to być wielki smród, że pod dyktando Zelenskego wszyscy liderzy ze swoim dorobkiem stukają dzięciołem w tym suchym drzewie zwanym Ukraina coraz większą dziurę. Trociny się sypią, zdrewniały chwast już dawno nie kwitnie a ci dalej dzięciolą i to coraz głebiej. Wyjdzie z tego przestrzeń do ukrycia tego dobra, którym skarbówkę trzeba ominąć. A gdy pieści się globalne przyzwolenie na, jaki by nie był ten elegancki garnitur, ale kradziony, to spuszczenie się na jeszcze atrakcyjną i urodzajną ziemię 20u milionów dzikich i niewykształconych ludzi rodzonych w blasku Czarnobyla będzie rewolucyjną mieszanką w konkurach z wojownikami Koranu zaległymi po kątach Brukseli.
Ukraina swymi bezkresami należała, należy i będzie należeć pod biczem Kremla, a jej pląsy przed berlińskim domem tchnącym legendą postHitlera ostatecznie dadzą asumpt do solidnego skopania im dupy przy wybuchły ze strachu elektorat starej Europy wspierany Bąkiewiczem z kibolami footbolowymi. Zelensky głosi, że 4 miliony jego owieczek błąka się już po Europie. Chyba tylko nad Wisła. Nacja już dawno postawiła na samorealizację poza gamoniowatym krajem, gdzie opozycję stanowią mega skandaliści Tymoszenko i Poroszenko. To taki sam kabaret, jak Szkot, który chciałby zagrać na zatkanej kobzie. Nasz kobza, czyli Duda Jądek, chłopak przedpodhalański, bo z Krakowa w swej fermentującej wawelskiej fajce wodnej pierwszy piernął do ruszenia z pomocą potomkom niedawnym pogromców polskości. Z liderem Niedorozwoju Plus podkręcili emocje Polaków do poziomu gotującej się rtęci odurzeni entuzjastycznym zaufaniem rodaków. Teraz POPIS może latać z Zelenskym jednym Tupolewem i najlepiej z dala od Rzeszowa.
Kiedy te 20a milionów Ukraińców będzie u progu zimy odbywać spacer na zachód wolny pozostanie spory areał wokół Dniepru i Donu. Tam dobroć Putina bez granic będzie rozdzielać paszporty orłem z dwoma głowami, co znamy z histori i ponad 100 lat się podobało. I ,,Lalkę,, napisali i ,,ziemię obiecaną,,. Jaka dziś jest, a za chwilę nie będzie, to dzięki niemal boskiej w swej mocy natodowej umiejętności spiepszenia wszystkiego koncertowo. A ponad wszystko tanio zawsze się sprzedamy, bo przecież każdy grosz cieszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)