Istnieją dwa rodzaje argumentacji, w których argumentujący udaje głupszego niż jest. Pierwsza z nich to metoda elenktyczna, która stanowiła podstawę filozofowania Sokratesa. Polega ona na zadawaniu przeciwnikiowi inteligentnych pytań z pozycji prostego człowieka, chcącego się dowiedzieć, jak się rzeczy naprawdę mają, a w trakcie dialogu wykazać niespójność przedstawianych poglądów. Druga z nich polega na tym, że argumentujący udaje, że nie rozumie o czym mowa, umyślnie deformuje stanowisko oponenta, by potem sprowadzić je do absurdu. Metoda bardzo popularna w wielu debatach o charakterze społecznym i politycznym, gdzie dyskutantom bardziej zależy na pokonaniu, czy też wyśmianiu oponenta, niż na pokazaniu o co chodzi. W tej drugiej metodzie najwyraźniej gustuje Tomasz Terlikowski, czego dowodem jest chociażby ostanio opublikowany tekst na temat krzyża i Palikota.
http://terlikowski.salon24.pl/358109,w-imie-neutralnosci-panstwa-zakazac-palikota
Dla każdego normalnego człowieka zarówno wierzącego, jak i niewierzącego, krucyfiks jest przede wszystkim symbolem wiary chrześcijańskiej. Jeszcze raz to podkreślę: WIARY chrześcjijańskiej. Nie "etyki chrześcijańskiej", nie "chrześcijańskiego dziedzictwa kultury europejskiej", tylko właśnie wiary w to, że niespełna 2000 lat temu na krzyżu zmarł Zbawiciel Ludzkości. Elementy składające się na "chrześcijańskie dziedzictwo kulturowe" odnajdujemy gdzieindziej. Jest to na przykład symbol "czerwonego krzyża", otrzymany przez odwrócenie flagi Szwajcarskiej, na której wymalowany biały grecki krzyż zapewne coś wspólnego z chrześcijaństwem miał. A nawet jakby ów krzyż symbolizował coś innego, to niewątpliwie sama instytucja czerwonego krzyża ma wiele wspólnego z chrześcijańską cnotą, jaką jest miłosierdzie. A zatem mówiąc łopatologicznie: czerwony krzyż jest symbolem należącym do "chrześcijańskiego dziedzictwa Europy", natomiast krucyfiks nim nie jest. Jest symbolem samego chrześcijaństwa, jego najgłębszej istoty, a nie jego dziedzictwa.
Oprócz znaczenia podstawowego, symbole mogą mieć znaczenie poboczne, związane z ich określonym użyciem w danym kontekście. Jeżeli ktoś rusza na barykady trzymając w dłoni krucyfiks, staje się on również w tym kontekście symbolem jego walki. Skoro ustaliliśmy, iż krzyż wiszący w sejmie w pierwszym rzędzie jest symbolem wiary chrześcijańskiej, zastanówmy się jakie jest jego znaczenie poboczne. Otóż jak dla mnie, ze względu na kontekst w jakim został powieszony, stał się symbolem AWS-owskiego TKM-u, niezwykłej buty kilku polityków, którzy chcieli podkreślić w ten sposób zwycięstwo swojej frakcji. Uczynili to w podobny sposób, w jaki żołnierze Armii Czerwonej podkreślili swoje zwycięstwo zatykając flagę ZSRR na Reichstagu. Problem w tym, że żołnierze radzieccy mieli ku temu powody - pokonali Niemieckie Państwo wraz z jego faszystowskim reżimem, tymczasem AWS zwyczajnie przejął w demokratycznych wyborach władzę po przeciwnikach politycznych, w wielu zasadniczych kwestiach kontynuując politykę poprzednich rządów. Gest ten ponadto był ze strony polityków AWS bardzo antydemokratyczny, bo przenosił zasady charakterystyczne dla walki zbrojnej do demokratycznej instytucji, jaką jest Sejm Rzeczpospolitej. I z tego właśnie powodu powinien zostać zdjęty nawet wówczas, gdyby w Sejmie wisiały setki innych krzyży odnoszących się do zupełnie innych sytuacji. Krzyż Sejmowy w swoim drugorzędnym znaczeniu jest symbolem kilku dość podłych cech naszych parlamentarzystów: buty, pieniactwa i fanatyzmu.
W związku z tym, nie ma naprawdę znaczenia, czy orzeł, albo laska marszałkowska może się komuś z czymś skojarzyć. Znaczenie symboli ustala konwencja i kontekst, w którym zostały pokazane. Godło symbolizuje majestat państwa, choćby i 100 krzyży na nim widniało, laska marszałkowska - władzę marszałka itd. Zaiste udawanie, że się tego nie rozumie, jest tanim zabiegiem erystycznym, któremu filozofowi i akademickiemu wykładowcy zwyczajnie nie przystoi. Filozof powinien o tym pamietać zwłaszcza, że tym, co mówi, wystawia świadectwo nie tylko sobie, ale również uczelniom, na których się kształcił i zdobywał stopnie naukowe, które powinny go w toku jego edukacji pewnych złych nawyków w polemice zwyczajnie oduczyć.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)