kobaian kobaian
278
BLOG

Zamiast komentarza do in vitro

kobaian kobaian Polityka Obserwuj notkę 12

Mimo braku dokładnych badań statystycznych, szacuje się, że w Polsce ok. 7000-7500 kobiet poddaje się operacji powiększania piersi. Dla wielu kobiet posiadanie niewielkiego rozmiaru biustu urasta do życiowej tragedii. Zabiegi powiększania piersi, o ile nie jest to proteza po utracie piersi w wyniku operacji onkologicznej, nie są refundowane przez państwo i przez to biedniejszą część społeczeństwa zwyczajnie nie stać na taki zabieg. Sejm Rzeczpospolitej nie zdążył się jeszcze zająć tak palącym problemem społecznym. Ale znając sposób działania naszego parlamentu wszystko jeszcze przed nami.

Co należy zrobić w tej kwestii? W pierwszej kolejności, definiujemy więc problem i wskazujemy, jak bardzo ważne jest jego rozwiązanie. Lobbujemy, wysyłamy do TV różnych ekspertów mądrze wypowiadających się na ten temat. Wskazujemy, że gdzieś w jakimś bardzo postępowym kraju, najlepiej aby były to kraje skandynawskie, Beneluxu albo Francja oczywiście, przyjęto już konkretne rozwiązania w tej dziedzinie. Naciskamy na polityków z odpowiednio postępowych partii oraz, co najważniejsze, przedstawiamy jakie korzyści finansowe mogłoby lobby lekarzy zajmujących się operacjami plastycznymi zaoferować konkretnym posłom za poparcie. Następnie postępowi posłowie składają w naszym imieniu projekt. Najpierw oczywiście będzie sprawa ignorowana, ale po jakimś czasie, gdy ludzie przywykną do tego, że się o niej mówi, uda się przekonać również nieco mniej postępowych parlamentarzystów, ale wciąż mających na względzie dobrą opinię Polski na arenie międzynarodowej jako postępowego kraju nie bojącego się nowoczesnych rozwiązań.

Rozpoczyna się więc debata. Prawica wysuwa argument, że powiększanie piersi jest bezbożne i powinno być w ogóle zakazane. Jest to woda na nasz młyn, bo dzięki temu projekt "refundacji leczenia zespołu małych piersi metodą operacyjną" zyskuje poparcie wszystkich, którym nie są bliskie poglądy wypowiadane na antenie Radia Maryja. Kto jest przeciw, ten staje się klerykałem, faszystą i zwolennikiem katotalibanu. Dla nieprzekonanych wymyślamy argumenty odwołujące się do bardziej konserwatywnych wartości, np. takich, że wzrost atrakcyjności pań w wyniku przebytej operacji będzie skutkował większą ilością udanych związków, a przez to pośrednio zwiększy się dzietność Polaków, wskaźniki demograficzne pójdą w górę, a nasze przyszłe emerytury przestaną być zagrożone. Niestety część reakcyjnych środowisk nie podziela jeszcze naszego podejścia, dlatego musimy uzgodnić kompromis. Przedstawiać się on będzie następująco:

1. Z procedury leczenia zespołu małych piersi będą mogły korzystać jedynie samotne panie w wieku reprodukcyjnym, o rocznych dochodach nie przekraczających średniej krajowej.

2. Leczenie tą metodą będzie możliwe dopiero po wyczerpaniu wszelkich innych form terapii podejmowanej przynajmniej przez ostatnie 12 miesięcy (np. wizyty u psychologa, aktywna, poświadczona urzędowo, obecność na portalach randkowych).

3. Procedura dopuszcza dokonywanie korekt biustu maksymalnie sześć razy.

4. Zakazuje się korzystania z procedury w wypadku pań, które są już w miarę hojnie obdarzone przez naturę.

5. Ustawa zakazuje implantowania piersi osobom nie będącym w wieku reprodukcyjnym pod karą do 5 lat więzienia.

I uchwalamy wspaniałą, kompromisową ustawę. A czekajacy na wizytę u onkologa, niech sobie dalej czekają, ciesząc się w jak bardzo postępowym kraju przyszło im żyć.

kobaian
O mnie kobaian

Obserwuję, myślę, analizuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka