Ale czy jest coś gorszego od sztucznej inteligencji?
Owszem. To są osoby, które z owej sztucznej inteligencji korzystają, publikując potem treści, których nie mogą zrozumieć oraz dokonać poprawnej korekty. Przykład jak malowanie z pierwszego akapitu tekstu znanej salonowej terapełtki, która z seksu weszła w dewocjonalia i moralne dylemata. Szkoda, że nie swoje, co widać w poniższym bełkocie:
"W mojej podróży przez dzieciństwo chętnie uczęszczałam w lekcjach religii, w oddalonym o ponad dwa kilometry kościele, do którego przemierzałam wraz z przyjaciółmi pobocze ruchliwej trasy, prowadzącej z Gdańska do Warszawy. "
/Źródło podaję, ale nie zachęcam do jego zgłębiania:
https://www.salon24.pl/u/edyty/1407224,dziecieca-wiara-w-zmieniajacym-sie-swiecie
Aby nie było, że ja co zmyślam. :-))))/
Tak więc, nie tak trudno się zgodzić z tą myślą odkrywczą, że gdyby mózg miał przewagę nad żołądkiem to dałby znać, że jest pusty i namówił do poprawki powyższego cytatu, na ten przykład tak:
W czas mojego dzieciństwa chętnie uczęszczałam na lekcje religii, do oddalonego o ponad dwa kilometry kościoła, do którego szłam wraz z przyjaciółmi poboczem ruchliwej trasy, prowadzącej z Gdańska do Warszawy. "
To jest korekta tylko pierwszego akapitu i dalej ja się nie zgłębiawszy, bo jeszcze bym mogła była w jaką wpaść czarną dziurę, pełną sztucznych terapełtek oraz bezobjawowo inteligentnych.
I tela.
:-)))
"


Komentarze
Pokaż komentarze (12)