Marek Kobylarski Marek Kobylarski
340
BLOG

Nasi starsi Bracia - Żydzi

Marek Kobylarski Marek Kobylarski Polityka Obserwuj notkę 1

Jeżeli szukać w historii, kulturze i tradycji, oraz w podobieństwie wspólnie lub osobno przeżytych tragedii Polacy najwięcej wspólnego mają z następującymi Państwami: Litwą, Ukrainą i Białorusią.
Natomiast, jeżeli poszukać najbliższej nam wiary i grupy narodowej i etnicznej zdecydowanie i jednoznacznie nasuwają się nam tylko Żydzi.
To są fakty: oba Narody były przez wieki ciemiężone, oba zaznały bólu i obydwu przelano miliony litrów krwi. Oba musiały przez wieki walczyć o wolność i niepodległość. Oba są bliskie Opatrzności i oba głęboko wierzące. Można wyliczać długo, jednak najważniejsze nie jest to co nas łączy, ale to co nas może podzielić. A dzieli nas brak zaufania. Wynika on z antysemityzmu, który zrodził się na gruncie uzasadnionych wydarzeń.
W wielu Polakach wytwarza się zawiść, ale również każdy czuje się rozgoryczony, gdy został wykorzystany. Polacy często są nieufni dla Żydów, bo wielu z nich, w ich przekonaniu, zostało przez Żydów oszukanych. Ile było w tym prawdziwego oszustwa a ile zwykłego sprytu trudno stwierdzić. Jedno jest pewne wzajemna niechęć była spowodowana tym, że Żydzi byli równie sprytni jak Polacy naiwni. Wina Żydów jest to, że bezdusznie to wykorzystywali.

Jednak by zrozumieć Naród Żydowski trzeba sięgnąć do źródeł historycznych. Posłużę się cytatem, konkretnie piosenką Jacka Kaczmarskiego, znakomitego barda pt. "Opowieść pewnego emigranta":

"- Nie bój się, nie zabraknie. To krajowa czysta.
Ja, widzisz, przed wojną byłem komunista,


Bo ja chciałem być kimś, bo ja byłem Żyd,
A jak Żyd nie był kimś, to ten Żyd był nikt.


Może stąd dla świata tyle z nas pożytku,
Że bankierom i skrzypkom nie mówią - ty żydku!


Ja bankierem nie byłem, ani wirtuozem,
Wojnę w Rosji przeżyłem, oswoiłem się z mrozem


I na własnych nogach przekroczyłem Bug
Razem z Armią Czerwoną, jako Politruk.


Ja byłem jak Mojżesz, niosłem Prawa Nowe,
Na których się miało oprzeć Odbudowę.


A potem mnie - lojalnego komunistę
Przekwalifikowali na manikiurzystę.


Ja kocham Mozarta, Bóg - to dla mnie Bach,
A tam, gdzie pracowałem - tylko krew i strach.


Spałem dobrze - przez ścianę słysząc ludzkie krzyki
A usnąć nie mogłem przy dźwiękach muzyki.


W następstwie Października tak zwanych "wydarzeń"
Już nie byłem w Urzędzie, byłem dziennikarzem.


Ja znałem języki, nie mnie uczyć jak
Pisać wprost, to, co łatwiej można pisać wspak.


Wtedy myśl się zrodziła - niechcący być może,
Żem się z krajem tym związał - jak mogłem najgorzej.


Za tę hańbę zasługi - Warszawa czy Kraków -
Gomułka nam powiedział - Polska dla Polaków.


Już nie dla przybłędów Pospolita Rzecz -
Wiesław, jak Faraon, popędził nas precz.


I szli profesorowie, uczeni, pisarze,
Pracownicy Urzędu, szli i dziennikarze.


W Tel-Awiwie właśnie, zza rogu, z rozpędu
Wpadłem na byłego kolegę z Urzędu,


I pod Ścianę Płaczu iść mi było wstyd -
Czy ja komunista, czy Polak, czy Żyd?


Nie umiałem jak on, chwały czerpać teraz,
Z tego, że się z bankruta robi bohatera.


Wyjechałem. Przeniosłem się tutaj, do Stanów.
Mówią - czym jest komunizm - ucz Amerykanów.


Powiedz im co wiesz, co na sumieniu masz,
A odkupisz grzechy i odzyskasz twarz.


A ja przecież nie umiem nawet ująć w słowa
Jak wygląda to, com - niszcząc - budował.


I tak sam sobie zgotowałem zgubę:
Meloman - nie skrzypek, nie bankier - a ubek,


Oficer polityczny - nie russkij gieroj.
Ani Syjonista, ani też i goj!


Jak ja powiem Jehowie - Za mną, Jahwe stań
Z tą Polską związanym pępowiną hańb!"


Jacek Kaczmarski
5.4.1987

To tylko szczępek, ale już tylko on uwidacznia tragedie tego Narodu.
Jeżeli można powiedzieć, że nikt tak się nie nacierpiał przez wieki jak Naród Polski tak można to uznać za prawd pod warunkiem, że przyznamy, że równie mocno jak Naród Żydowski.

Tylko czy te Narody są w stanie się porozumieć. Uważam, że tak, jeżeli padnie z obu stron słowo, przepraszam, teraz idziemy razem i nikt nikogo nie będzie wykorzystywał. Nikt nie będzie uważał się za ważniejszego czy mądrzejszego. Jesteśmy równi! Nie oszukujmy się, grajmy w otwarte karty i szanujmy różnice, które są między nami. Szanujmy i pielęgnujmy swoje odrębne zwyczaje, wiarę i historię. Broń Boże nie próbujmy je zwalczać, na siłę mieszać czy narzucać je sobie nawzajem!

I musimy się wzajemnie zrozumieć. Niech każdy Żyd pozna dokładnie historię Polski i zrozumie jedno. Nie ma większych patriotów i nikt bardziej nie kocha swojej Ojczyzny jak Polacy - Polskę i Żydzi - Izrael. Naturalnie jest masa Żydów pochodzenia polskiego... i to jest piękne...jednak nikt nie może zapominać o tym, że Polacy zawsze będą nieufni do
tego, do którego istnieje podejrzenie, że chce zawładnąć ich najdroższym Krajem. Z takim pójdą na noże, nawet jeżeli wcześniej go bardzo kochali.
A kwestia Polaków narodowości Żydowskiej jest bez dyskusyjna, to tacy sami, równoprawni Polacy jak każdy inny Polak.
Dziś Polska i Izrael mają szansę zjednoczyć swój potencjał. Uczciwie osiągnąć bardzo wiele. Te Narody, poprzez trudy mogą dojść do gwiazd. Poprzednie cierpienie zahartowało je czyniąc silniejszym niż którykolwiek z innych Narodów.
 Połączenie, uczciwe i na równych warunkach tych sił da piorunującą moc, jednak można ją wykorzystywać tylko i wyłącznie pod jednym warunkiem. Pamiętając zawsze i bezwzględnie o najwyższej godności KAŻDEGO Człowieka! Bez względu na wiarę czy narodowość! O tym, ze nikogo nie można wykorzystywać, bić, zabijać i traktować jak przedmiot!Bez tego istnieje zagrożenie, że taka siła może przerodzić się w okupanta wielu narodów i postawić się w pozycji kolejnego nurtu faszystowskiego. To jest zagrożenie przed, którym za wszelką cenę musimy się ochronić w prosty sposób: słuchając i ufając naszemu Bogu, Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba.Słuchając! Nie podtrzymując się bezkrytycznie w przekonaniu, że jesteśmy jak On nieomylni i wszystko co zrobimy jest z Jego namaszczenia. Tutaj kierując się hasłem "Bóg z nami" postawimy się w pozycji nazistów. Tak nigdy nie możemy robić! Ale mamy inne wyzwanie. Nie dopuścić do szerzenia się laicyzmu  i relatywizmu moralnego. Degrengolady, która rozpoczęła się podczas rewolucji Francuskiej. Tej pseudowolności od Boga, Miłości, obowiązkowości i czystości. Wielu Polaków boi się, że nurty laickie płynące ze starej Unii Europejskiej, czy zapisy traktatu, które zakładają relatywizm moralny i zmuszają do bycia chłodnym, nie gorącym, czy zimnym, odrzucają skrajności, spowoduje, że już nie będzie można być gorliwym katolikiem czy bardzo kochać swojej Ojczyzny. Przecież nikt mi nie zabroni krzyczeć "Jestem Polakiem mam obowiązki Polskie" czy nawet "Nasze ulice, nasze kamienice" - przecież w tym haśle nie użyto słowa Polskie, zatem nasze to tez np. Żydów narodowości Polskiej, czy raczej Polaków narodowości Żydowskiej.Dlaczego polskich radykalnych narodowców nazywamy Faszystami?! Przecież w Polsce nigdy nie było faszystów i nazistów, którzy gloryfikowali to, że Hitler mordował Polaków i Żydów! Komuś się pomyliło pisząc w dzienniku "Polska the Times", że ci faszyści, którzy nawoływali do mordowania polskich policjantów w Kosowie to ci sami, którzy byli we Wrocławiu. W artykule dokonano karygodnego wykorzystania metody opisywanej przez Orwela w "1984". Z Polaków, którzy bardzo gorliwie kochają swój Kraj zrobiono faszystów, którzy w dodatku podżegają do mordu na Polakach w Kosowie, a w USA przedstawiono ich jako terrorystów, żeby Amerykanie zrozumieli, że są groźni. :)Przecież to jakaś paranoja! Polak kochający Polskę i Polaków --> faszysta --> nawołujący do mordowania Polaków --> terrorysta Logiki w tym mniej niż zero! Logiką autora artykułu i celem było doprowadzenie do wojny domowej pomiędzy NOP i ONR a antyfaszystami. Ten artykuł właśnie zaszczepiał nienawiść. To karygodne!!! Jeżeli mamy razem żyć musimy się zrozumieć, dlatego obawy Polaków przedstawię na przykładzie piosenki Kaczmarskiego "Ostatnie dni Norwida":

"Piękno jest na to żeby zachwycało
Nie znam piękniejszej nad piękno ojczyzny
W której - minąwszy przeznaczeń mielizny
Warto zanurzyć obolałe ciało
Pychy się wyzbyć

Grobowce Piękna - kosztowne artyzmy
Których wieczności wzór - piramid stałość                                             
Na duszę kładą tylko plamę białą
Jak bandaż kłamstwa co owija blizny
By nie bolało

A nad Sekwaną pochylona gałąź
Żywa pod blaskiem corocznej siwizny
Wspomina drzewo układane w pryzmy
Gdy Templariuszy Król spalał wspaniałość
W czas wielkiej schizmy

Ściemniała belka w narożniku izby
W której się kiedyś na ludwiki grało
Dobrze pamięta choć wygięta w pałąk
Czas gdy Moliera psy uliczne gryzły
Z Pana pochwałą!

Tu Marsyliankę też się poznawało
Gdy wolność tłumu obwieszczały gwizdy
I bruk paryski był - jak nigdy - żyzny
Bo gilotyna grała aż chrupały
Karki w bieliźnie

Po Bonapartem ścichły echa wyzwisk
Szańce Komuny w bieg życia wessało
I świat w bezduszną obrasta dojrzałość
Knuty z jedwabiu przemysł socjalizmy
Nabite Działo!

Ręce grabieją wino całkiem kwaśne
Na rękawiczki braknie mi pieniędzy
I myśl zmarznięta nie chce płynąć prędzej
A przecież przez nią i to dla niej właśnie
Umieram w nędzy...

Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?
Gdyby to tylko - byłoby za mało!
Dusza rozpięta raz na Krzyżu myśli
Wyrazi - Całość!"

Jacek Kaczmarski

Polak nigdy nie będzie się dobrze czuł przy boku Francuza czy Niemca, nie znajdziemy z nimi wspólnego języka, nie zapomnimy o krzywdach nam wyrządzonych. Za to z Żydem, Ukraińcem, Białorusinem znajdzie mnóstwo wspólnych korzeni i spraw.Dołuje mnie najbardziej fakt, że Polska powoli przeradza się w kraj totalitarny, w którym pacyfikuje się

To przerażające, że spełniły się słowa tej piosenki: 

Na brzegu stojąc, drżące plemię boże
Patrzymy w trwodze na Czerwone Morze.

Za nami ściana świata tego ludów
Stoi milcząca, czekająca cudu.
a nam niedobrze to milczenie wróży
My się musimy w morze to zanurzyć!
Nie dla nas sady na żyznych rzek stokach -
Dla nas jest toń ta czerwona, głęboka.
Wtem jeden człowiek, niespełna rozumu
Na kamień włazi i woła do tłumu:
Ja wam powiadam i kto chce, niech wątpi,
Że się to morze przed nami rozstąpi!
Ja nad tym morzem trzymam wiary władzę!
Ja pójdę pierwszy! Ja was poprowadzę!
I nim ktokolwiek zdążył przetrzeć oczy
Już jedną nogę w odmętach zamoczył.
Drugiej nie zdążył bo oto toń rzyga
I jeden poziom w dwa piony się dźwiga!
Szum się podnosi, a od ludów wrzawa:
Sprzeczne z naturą, więc na cud zakrawa!
A onże człowiek pierwszy w wąwóz wkroczył
Między sztandary purpurowych zboczy.
A wszystko warczy, pieni się i pryska,
Lecz najmniejszego nie zamoczy listka.
Więc nie pytając nawet o przyczynę
Już wszyscy razem weszliśmy w szczelinę.
Idziemy rzędem wzdłuż krwistych otchłani -
Zlęknięci, dumni, zdumieni, znękani.
Ktoś krzyknął nagle: Wracamy! To zdrada!
Ktoś - Naprzód! - woła, a ktoś jęczy - Biada!
Inny znów ściany czerwonej dotyka
I nim coś powie - bezszelestnie znika.
Czyśmy za wolno szli, czy pobłądzili,
Czy iść przestali we zwątpienia chwili,
Czy wszystko złudą było czy omamemI tylko w myślach weszliśmy w tę bramę,Nie wiem i nie wie chyba nikt na świecie,
Choć wszyscy wszystko oglądali przecież.

Dość, że się toniom w pionie stać znudziło,
W chwil kilka mokrą szmatą nas przykryło.

I ciężkiej ciszy przytrzasnęły drzwi
Jakby nas wchłonął kubeł pełen krwi!
Chyba na zawsze będzie już schowana
Pod wodą nasza Ziemia Obiecana.

Patrzyli żywi z czerwonej mogiły
Jak do swych dziejów ludy odchodziły.
Mówiono teraz: I widzicie sami
Jakie są skutki żartów z żywiołami.
A ci z ustami, oczami pod wodą
Choć odpowiedzieć by chcieli - nie mogą
Mnie na nieznane brzegi wyrzuciło...
I stąd ta piosenka, której by nie było!"

Jacek Kaczmarski 1983  

Jeżeli teraz się temu nie przeciwstawimy Polska przerodzi się w kolejna III Rzeszę. Już dzisiaj przecież "antyfaszyści" mało nie zakatowali na oczach wielu wrocławian "faszystę"... Nie możemy na to pozwolić! My - Polacy, Wy - Żydzi a zwłaszcza Polscy Żydzi. Czyli MY!!!Bóg nam tego nie wybaczy.

Zapraszam na happening pod hasłem:

"Wolna Europa - TAK! Superpaństwo Unijne - NIE!"

23 kwietnia br.

Plac Trzech Krzyży w Warszawie

godz. 10.00

W tym samym czasie happeningi odbędą się również w kilku innych miastach, m.in. w Toronto i Lublinie. Nie pozwólmy się zalać kolejną czerwono-niebieską falą!

Znów spotkajmy się tak jak 1 i 2 kwietnia i wykrzyczmy swoje poglądy razem z tą lezbijka, która wówczas z nami była i z tą Panią, która miała typowo Żydowskie nazwisko i pewnie i pochodzenie. To nie było wówczas ważne, bo nigdy nie jest. Ważny jest jedynie pokój. Niech ten pokój będzie również z Wami...

Marek Kobylarski

wyborcza w Polsce i Wielkiej Brytanii"; jeden z inicjatorów Akcji Niezależnego Zrzeszenia Studentów "jednomandatowe.pl - poseł odpowiedzialny przed wyborcami", jeden z liderów "Pomarańczowej Alternatywy w stopniu kaprala,sekretarz Partii Polskiej partiapolska.eu(mail: mkobylarski@wp.pl)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka