Rzeczpospolita Polska jest i pozostaje suwerennym państwem, którego decyzje mają źródło w woli Narodu
Przepisy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, która jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej, z racji jej nadrzędnej mocy prawnej, korzystają z pierwszeństwa obowiązywania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kiedy to Polacy wolni byli od doświadczeń wynikających z obcowania z komunistycznym bratem, takie zapisy nie budziłyby fali ironicznych uśmiechów i kpin. Mało tego. Drwiny z tak oczywistych stwierdzeń naraziły by na potępienie i oskarżenia o zdradę. Dziś po dodatkowej, kilkunastoletniej tresurze w poprawności politycznej, ktoś kto formułuje takie „oczywiste oczywistości” jest zwykłym głupcem z którego kpić można do woli.
Od Michała Ogórka, Sławka Kuźniara, Jacków, Pałasińskiego i Żakowskiego po Monikę Olejnik, Kasię Kolendę-Zaleską, Grzegorza Miecugowa i całą resztę gwiazd, trwa szydercza akcja z jasnym przesłaniem. Po co komu takie bzdury i komunały? O co tu chodzi? Jakież to niezrozumiałe czy wręcz głupie.
Kilka prostych zdań, które w jasny sposób określają to czym jest niepodległy byt państwowy jest dla dzisiejszych autorytetów czymś tak komicznym i absurdalnym, że głęboko należy zastanowić się nad stanem polskich elit.
Aby nie dopuścić do umieszczenia w ustawie tak jasnego przesłania partia rządząca jest gotowa na przedterminowe wybory lub referendum. Na co liczy? A no na to, że ogłupiała gawiedź jest już do tego stopnia wytresowana i pozbawiona instynktu samozachowawczego, że pójdzie jak w dym za przewodnikami stada wyzutymi z patriotyzmu i poczucia służby narodowi.
Partia Zagranicy zachowuje się tak, że każdy zdrowy naród nie miałby wątpliwości o co w tym wszystkim chodzi.
Każdy rząd i elity go wspierające unikające jak diabeł święconej wody potwierdzenia suwerenności i nadrzędności własnej konstytucji zostałby przez zdrowe społeczeństwo potępiony i odesłany w niebyt.
U nas jest zupełnie odwrotnie. Wmówiono tubylcom tyle bzdur, że ocena większości polskiego społeczeństwa musi zawierać takie sformułowania jak „ogłupiała masa”, „stado baranów”, „banda idiotów”.
No bo jak tu nazwać ludzi, którzy bezkrytycznie przyjmują każde kłamstwo i manipulację?
Jakie prawdy obowiązują Europejczyka znad Wisły?
Suwerenność i niepodległość jest w sprzeczności z europejskością. Kto nadużywa tych pojęć jest człowiekiem z innej epoki bądź wyznawcą ojca Rydzyka.
W unii europejskiej nie ma sprzecznych interesów. Jest tam tylko miłość i wzajemne zrozumienie bez krzty chęci dominacji i gry interesów.
Media, które w 100% są własnością kapitału niemieckiego nie mogą być nazywane niemieckimi właśnie z tego powodu, że należą do Niemców. Z tego faktu może wynikać jedynie, że dzięki takiemu, a nie innemu właścicielowi są bardziej bezstronne i obiektywne.
Każdy kto ośmieli się napomknąć o polskich interesach, suwerenności i nadrzędności zapisów konstytucji nad unijnym prawem ma zostać przez siły postępu wyeliminowany ze sceny politycznej jako oszołom i szkodnik.
Kogo tak naprawdę reprezentuje rząd Donalda Tuska?



Komentarze
Pokaż komentarze (10)