Pierwszy spektakularny światowy sukces, jaki przyniosła kampania medialna odnotowali swego czasu bolszewicy. W zaplombowanym wagonie via Finlandia przetransportowano do Rosji szpiega Jego Cesarskiej Mości Wilhelma II, niejakiego Lenina. Z marginalnej partyjki, dzięki armii zawodowych agitatorów skołowano miejscowy lud i tak narodziła się najbardziej zbrodnicza dyktatura naszych czasów.
Gdyby poseł Jerzy Wenderlich żył w tamtych czasach to zapewne brylowałby jako jeden z najbardziej wziętych propagandystów i wiecowych mówców Włodzimierza Ilicza.
Tak to jakoś jest na tym świecie, że najbardziej zawzięci wrogowie Kościoła kiedyś w młodości byli z nim za pan brat. Stalin ukończył seminarium duchowne. Jaruzelski uczęszczał do gimnazjum ojców Marianów, a Jerzy Wenderlich z SLD grał na skrzypcach elektrycznych w zespole big-bitowym ojca Tadeusza Rydzyka w Toruniu.
Później, kiedy nie sprawdził się jako muzyk, a kariera przykościelnego grajka okazała się zbyt trudna i męcząca dla zakochanego w sobie młodziana, postanowił wypłynąć w inny sposób.
Kiedy w 1980 roku w Polakach zaczęła się budzić tęsknota za wolnością i demokracją Jerzy Wenderlich wstąpił na tej fali do PZPR, przy której do dziś pod nazwą SLD kontynuuje błyskotliwą karierę agitatora.
Poseł Wenderlich dla kariery może być wszystkim.
Próbował w kościele, później w komunistycznej partii teraz jest w SLD. Gdyby na świecie pojawiła się koniunktura na faszyzm obiecująca konfitury i karierę to nie zawahałby się ani chwili.
Tak jak z gorliwego katolika przedzierzgnął się w komunistę, z komunisty w socjaldemokratę. Tak z łatwością on i jego wielu kolegów stałoby się przodującymi faszystami łatwo tłumacząc tłumom swoje trudne życiowe wybory nacechowane troska o ojczyznę.
Tylko czekałem, kiedy trzymający rękę na pulsie ojca Rydzyka karierowicz zareaguje na niepokojący, półmilionowy tłum słuchaczy Radia Maryja zgromadzony w ostatnią niedzielę na Jasnej Górze.
Nie zawiodłem się. Dziś na konferencji prasowej w całej krasie wystąpił podżegacz, judząc przeciwko dyrektorowi RM, który swego czasu przygarnął go do zespołu.
Nie da się ukryć, że Jerzy Wenderlich to wyjątkowo odrażająca, zakłamana i obrzydliwa postać w polskiej polityce.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)