Mieczysław Orzechowski rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie potwierdził, że doszło do zniszczenia części dowodów w sprawie Krzysztofa Olewnika. O zdarzeniu napisała "Rzeczpospolita". IAR
Złodzieje jakby nie mieli czego, kradną nagle policyjnego, oznakowanego Poloneza z aktami sprawy porwania Krzysztofa Olewnika.
Prokuratura ścigająca Zbigniewa Ziobrę za udostępnienie akt w sprawie mafii paliwowej Jarosławowi Kaczyńskiemu sama udostępnia bezprawnie akta Grzegorzowi Korytowskiemu, szefowi SLD-owskiej sitwy w Sierpcu i koledze Jolanty Szymanek-Deresz, podejrzanemu w sprawie.
Trzej porywacze i mordercy padają jak muchy w pilnie sprzężonych więzieniach.
Dopiero dzisiaj dowiadujemy się o kolejnym zbiegu okoliczności.
W prokuraturze olsztyńskiej na 230 dowodów rzeczowych w sprawie porwania i morderstwa Krzysztofa Olewnika wylewają się zupełnie przypadkowo fekalia z pękniętej rury kanalizacyjnej.
Najprawdopodobniej zniszczeniu uległy niezbadane do tej pory, mimo upływu 8 lat dowody rzeczowe w sprawie.
Czy ktoś jeszcze wierzy, że to są czyste przypadki?




Komentarze
Pokaż komentarze (1)