320 obserwujących
2286 notek
2318k odsłon
1945 odsłon

"Wariat" Ryszard C. i "chrześcijański fundamentalista" Anders B.

Wykop Skomentuj15

 Kiedy 19 października 2010 roku Ryszard C. z Częstochowy zastrzelił w łódzkiej siedzibie PiS, Marka Rosiaka, dosłownie nikt z medialnych salonowych siewców nienawiści czy „partii miłości”, którzy tę anty-pisowską nagonkę rozpętali nie uderzył się w pierś. 

Dla tych wszystkich myśliwych, którzy od kilku lat prowadzą barbarzyńskie polowanie z nagonką, sumienie czy poczucie winy to pojęcia obce. Skoro niewygodnym się stało, że wyhodowany przez nich morderca to były członek Platformy Obywatelskiej, który na dodatek swoją nienawiść wykrzyczał do mikrofonów i kamer to należało rozpocząć propagandowo-manipulacyjny medialny spektakl.

Polegał on wbijaniu w głowę tubylczej ludności, że mięliśmy do czynienia z krwawym aktem w wykonaniu wariata-szaleńca i tak naprawdę ofiarą równie dobrze mogli paść działacze innych partii.

Po łódzkiej politycznej zbrodni w swoje piersi powinien mocno się uderzyć i przemyśleć własne postępowanie nr 1 wśród polityków ziejących nienawiścią, czyli Stefan Niesiołowski. O moralnym upadku tego człowieka świadczy bezkarne do tej pory kłamstwo.

Jak można w obliczu takiej tragedii dopuścić się takiej nikczemności by siebie przedstawić, jako główny cel Ryszarda C.? Oto, co mówił wówczas wicemarszałek polskiego parlamentu i jak relacjonowały to media:

  „Ryszard C. miał odwiedzić łódzkie biuro polityka PO we wtorek, 19 października, czyli w dniu zabójstwa, między godz. 8 a 9 rano. Dotarliśmy do portiera, który pilnuje porządku w budynku. - Ten mężczyzna podszedł do mnie i spytał o pana posła Niesiołowskiego. Zachowywał się normalnie. Odpowiedziałem mu, że biuro jest jeszcze zamknięte. Wtedy zapytał mnie, gdzie mieści się siedziba PiS. Wytłumaczyłem mu. Podziękował i poszedł - opowiada nam portier.

Czy kule wystrzelone przez Ryszarda C. (62 l.) były przeznaczone dla Stefana Niesiołowskiego (66 l.)? Wczoraj okazało się, że dwie godziny przed krwawym zamachem w siedzibie PiS szaleniec pojawił się w biurze wicemarszałka Sejmu. - Miałem ogromne szczęście. Już podziękowałem Bogu za drugie życie - mówi Niesiołowski.”

W poniedziałek o wszystkim opowiedział Aleksandrze Woron (49 l.), dyrektor biura poselskiego wicemarszałka. Ta od razu poinformowała Niesiołowskiego i zgłosiła się do prokuratury

- Kiedy o wszystkim się dowiedziałem, mróz przeszedł mi po plecach. Przecież gdyby nie posiedzenie Sejmu, minąłbym się z tym człowiekiem w drzwiach. Zwykle o tej porze przychodzę do pracy. Te wszystkie kule mogły być dla mnie - mówi nam Niesiołowski. Przekonuje jednocześnie, że te informacje ośmieszają tezę Jarosława Kaczyńskiego, który od początku uważał, że to był zamach na PiS.   

Dziś wiadomo już, że Ryszarc C. nie jest wariatem, a jego nienawiść skierowana była do jednej konkretnej partii politycznej. Wiemy również, że historyjka Niesiołowskiego to od początku do końca wyssane z palca kłamstwo.

I oto nie niepokojony niewygodnymi pytaniami przez dziennikarzy polityk rządzącej partii dalej z powodzeniem funkcjonuje na scenie politycznej ciągle z zapamiętaniem rąbiąc to pisowskie drzewo.

 Nagle doszło do norweskiej tragedii. Anders Breivik przed sześciu laty usunięty został z opozycyjnej partii prawicowej, więc te same polskie media i dziennikarze znaleźli się w zupełnie innej sytuacji. Tu już nie należy, jako pierwszej wersji forsować niepoczytalności czy wariactwa. Nie należy wmawiać opinii publicznej tego, że ofiary były przypadkowe.

Trzeba głosić, że morderca to ultra-prawicowiec i to na dodatek „chrześcijański fundamentalista”. Taki przekaz funkcjonuje jedynie w polskich mediach.

 

 

Oczywiście do informacji, że jest masonem, członkiem loży „Søilene” oraz  ultrasyjonistą i wielbicielem Izraela oraz gejów, dotrą tylko ci bardziej dociekliwi.

Jeszcze dalej poszła w TVN24 prof Monika Płatek, kierowniczka kadedry kryminalistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Powiedziała ona że zbrodni "dokonał prawicowiec w imię wartości chrześcijańskich".

Na dodatek ta wybitna specjalistka i miłośniczka łagodnych kar dla przestepców uważa kraje skandynawskie nadal jako godne naśladowania ze szczególnym naciskiem na Finlandię. 

Może, jakis bystrzejszy student poinformuje panią profesor o tym, że w liczącej 5,3 miliona mieszkańców Finlandii aż 1,6 miliona mieszkańców legalnie posiada broń i pod tym względem liberalniejsze są tylko USA i Jemen.

Świat gnije gdyż owładnęła go dyktatura poprawności politycznej, która wymusza życie w kłamstwie i manipulacji, a dwie zupełnie różne narracje na temat tragedii w Łodzi i Norwegii są tego najlepszym dowodem    

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale