Przy restauracyjnym stoliku toczy się przyciszona rozmowa dwóch
tajeniczych panów: /.../ -A, broń cię Boże tak myśleć...Ja nie należę
do żadnej partii, ale - w życiu - jestem po stronie prawa i sprawiedliwości. Chociaż, chociaż, wszystko zależy od mentalnościowej
jakości polityka, a nie tylko od litery prawa...-wypowiada swój sąd
biesiadującemu koledze.
-W takim razie, ja się wcale nie dziwie kelnerom...Jeśli platformiacy,
gdzie tylko otworzyli usta, to za wszystko obwiniali pisowców...
Polski przemysł zamienili w zieloną wyspę, gdyż po drugiej stronie barykady czaił się pisowiec. I w ogóle za każdą ich wpadką stał: PiS,
PiS, PiS! A nawet za swe "słone" rachunki w luksusowych restaracjach
oskarżali pisowców... na co ten drugi wybucha śmiechem, po czym
zauważa, że tak zmamili swój elektorat: -A, to są super owoce Gebelsa,
który wita ich z grobu oklaskami.
I, czy za takie numerki cwaniaczków, nie można zrozumieć kelnerów?
-No, właśnie, tym bardziej, że odkryci politycy obiadali się egzotycznymi frykasami...
-I to na koszt podatników, Politycy palce lizać.
-PSL ich wybawi.
88
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)