/.../ -Ale, daj mi dojść do słowa-przerywa monolog sąsiada sadownik.
-No, to gadaj-odpowiada mu ten, z niedosytem w głosie.
-Bo, ty mówisz tak, jak za komuny stronnictwo ludowe...
-To znaczy?
-Za zakaz innowacji w gospodarce...otrzymywaliśmy od kraju rad
gotowe "cacka"-wiadomej jakości...A, teraz, przeszliśmy ze wschodu
na zachód, o wyższym standardzie, ale w uśpieniu na potrzeby własnej
innowacyjności w gospodarce. A, taka polityka, to ślimaczenie się w niewiedzy
o klimacie, w którym powstaje motywacja do dobrej roboty.
-Czyżby, czyżby...Jakoś mi to nie wchodzi do głowy.
-Wystarczyło, że Putin zakazał swoim żołnierzom, spożywać polskie jabłka, a PSL
rozpłakało się wniebogłosy
-To co mają robić, jak są tacy strachliwi?
-Przecież, w każdym produkcie znajduje się energetyczny potencjał.
...Trzeba ruszać główką, na różne ewentualności, a oni potrafią tylko żebrać
i biadolić.
-Może, "nasi" politycy boją się wynalazczości, jak ognia?
-To, teraz mają...jak ich Putin trafił "rakietą", dopiero się obudzili do obliczania
strat w procentach...
-I tak może być, ale, jak będziemy zjadać więcej witamin?...
-To wtedy zwiększy się logiczna wydolność u polskich polityków, a szantaże Putina,
okażą się strzałem w próżnię.
tzm.


Komentarze
Pokaż komentarze