O polityce u fryzjera...
(...) -A, słuchałeś wywiadu Moniki Olejnik z doradcą rządu?
-pyta fryzjer, znajomego Klienta.
-Tak, ale zapomniałem, jak on się nazywa-odpowiada on.
No, i od tej chwili, głowią się i głowią-jak taki
"delikwent" się nazywa?
Wreszcie, jeden z klientów, przerywa czytanie
gazety, wymieniając nazwisko picera.
-A, oni na to: to jak taki rząd, może
fachowo pracować? Biada, biada!-zawołali
tzm.


Komentarze
Pokaż komentarze