Psia kość! Również nie należę do entuzjastów Zbigniewa Ziobry! Choćby dlatego, że wkurzają mnie ludzie, których w życiu nie udało mi się zobaczyć uśmiechniętych, choć sądzę, że czasami uśmiechnąć się powinni. Dobry powód? Moim zdaniem niezły!
Jednakowoż atakowanie go za to, że przypomniał kilka zdań prawdy (może warto było się w trakcie tego przypominania uśmiechnąć, choćby ironicznie?), jakoś mnie zdumiewa. Czyżbyśmy o Europie myśleli aż tak źle, że wydaje nam się, iż tam już prawdy mówić całkiem nie wypada? Czy też wierzymy słowom i opiniom "Gazety Woborczej" i środowiskom z nią związanym, informującym nas z radością (o, jaki piękny uśmiech), że źle się stało! Że Ziobro milczeć powinien i basta!
Wszak jeśli Ziobro by milczał, te same środowiska orzekłyby pewnie, że milczy, bo nic do powiedzenia nie ma i euro-pieniądze za darmo bierze. Czyż i Kaczyński Jarosław nie jest regularnie opluwany za to, że się odezwał lub za to, że brutalnie milczy? Ech, zadziwiacie mnie czasami...
No, chyba, że w całej tej sprawce faktycznie chodzi tylko o jakąś wewnątrzpisowską przepychankę. Aaa, to się nie wkrochmalam. To się nie odzywam. Jak się chcecie nawalać, to przszkadzał nie będę.
P.S.
Czytałem, że nasz euro-Ziobro-poseł próbował się tłumaczyć, ale w takim razie (w razie tej ewentualnej "przepychanki") może lepiej, żeby (a nawet i brutalnie) milczał!?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)