Obejrzałem sobie rozmowę z red. Michnikiem, który postanowił wygłosić swoje credo w programie red. Mordkozowskiego ;) Dawno nie słyszałem i nie widziałem red. Michnika, więc z małymi przerwami dotrwałem do końca.
Refleksja będzie dotyczyć dwóch rzeczy:
Pierwsza teza red. Michnika -"Ostatnie 23 lata, to najlepszy okres dla Polski od 400 lat - więc cieszmy się!"
W odniesieniu do tego typu myślenia, mogę wysunąć wniosek, że red. Michnik nie rozumie zupełnie znaczenia pojęć "tu i teraz" oraz "do połowy pełne, a do połowy puste"....
To przykład myślenia charakteryzującego totalitarny kolektywizm umysłowy. Michnik zdaje się stwierdzać - Cieszcie się, bo wasi starzy jeździli furmankami i pluli na gumno, a dziadkiem i pradziadkiem od 400 lat pomiatali zaborcy, a i wcześniej oni sami, sobą nawzajem... Teraz macie autostrady, pełne księgarnie (książek bractwa z agory..;) i ciepłą wodę w kranie... A, że jest korupcja? A gdzie jej nie ma... ? A, że wszystko się wali przez indolencję rządzących?
Tego już red Michnik "raczej nie raczy" dostrzegać...
Chociaż... jednak coś musi dostrzegać, że w tak ciężkich czasach "szalejącego faszyzmu" On się "ujawnił i uzewnętrznił"- i to publicznie! Jeżeli dobrze czytam komunikację społeczną, to teraz powinno być Michnika więcej - wszystkie ruki na pokład! Co robić jak się wali... - zmieniać taktykę!
Poza tym, to co twierdzi w tej tezie "Naczelny Gazetowy Wyborca" w odniesieniu do faktów historycznych - to zwykła bezrefleksyjna lipa.
Red. Michnik zapomina o pierwszych 40 latach XVIIw, o końcu złotej ery I Rzeczypospolitej (Zyg III, W IV), a gdyby wiarygodnie porównać punkty odniesienia dwudziestolecia międzywojennego i czasów obecnych, to myślę, że pan Michnik tu też się grubo pomylił (gdyby obecnie zaatakowały nas Niemcy i Rosja, to ile dni byśmy się obronili panie redaktorze? Że to niemożliwe, bo sojusze i pakty... buhahhaaa... ). Pan Michnik mówi o kondycji państwa w ahistorycznym ujęciu "tu i teraz", gubiąc przy tym wątek skutkowo-przyczynowy i procesy systemowe, co w jego przypadku akurat nie dziwi.
I jak tu ma zachwycać, jak nie zachwyca... ! To nie analiza, to propaganda.
Druga teza red Michnika - "Jestem prześladowany za poglądy, tak jak za komuny, nie chce się słuchać moich argumentów.... ale ja nigdy nie stałem przed nikim na baczność!"
To prawda, to red. Michnik w ostatnich 23 latach, raczej stawiał innych na baczność.., a i obecnie, to on jest głównym spiritus movens "polemiki sądowej", więc ta niespójność z rzeczywistością jest deprecjonująco groteskowa. A to, że wzbudza takie emocje u co niektórych? Paradoksalnie sam ich sobie wychodował: historycznym kłamstwem, hipokryzją i socjotechniczną manipulacją prowadzoną metodycznie w skali kraju (z ambicjami na europejską skalę regionalną). Sam też w młodości dawałem się nabierać na pana redaktora - ale cóż, dwadzieścia lat, piękny wiek... :)
W sumie dalej nie chce mi się już zgłębiać tego wydarzenia....Bo to nie było żadne wydarzenie. Przyszedł Michnik do Mordkozowskiego i sobie pogadali, a życie toczy się dalej - rząd nie upada, nie zbiera się żadna komisja.... Rozmowa jest jak najbardziej koszerna :)
Pokolenie lewackich utopistów pokroju red. Michnika po prostu wypada z gry - czas się z tym pogodzić panie nadredaktorze - jesteście "tu i teraz" tylko skansenem w walce o "rząd polskich dusz". Biznesowemu imperium medialnemu tego środowiska, też przewiduję kurs na Niagarę - alleluja i do domu!


Komentarze
Pokaż komentarze (16)