Zawsze uważałem Macierewicza za „elokwentnego debila” pokroju Robespierre’a (pseudo „Nieprzekupny”) ale dzisiaj przeszedł już samego siebie! Logika sięgnęła bruku!
Od razu przypomniała mi się scena z „Misia”:
-To jest tak! Jakby na przykład ukradli nam naszą furę to nam muszą oddać samolot!
(-A na jakiego wała nam samolot?)
Albo inaczej:
Logika Macierewicza: jeśli pożyczyłbym szefowi mój służbowy samochód i on by go rozwalił to byłaby to moja wina. Moja i faceta ze stacji kontroli pojazdów, w której zrobiłem przegląd okresowy.
Nic dodać, nic ująć! OKOŁOPISOWSKIE DNO!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)