23
BLOG
Odwiert geotermalny, projektowany jest przez pracowników naukowych uczelni ojca Rydzyka, stał się kością niezgody między rządem a autorami projektu wnioskującymi o dotację. Problem polega na tym, że zamiarem docelowym autorów wniosku o dofinansowanie budowy odwiertu jest jego pełna eksploatacja w celach energetycznych czyli jest to cel całkowicie ekonomiczny. Nadanie badawczego charakteru temu przedsięwzięciu, rzeczywiście pionierskiego na tym obszarze kraju, jest jedynie przebiegłym zabiegiem formalnym, pozwalającym na sfinansowanie projektu z dotacji na badania naukowe co pozwoli na wykonanie odwiertu i całej inwestycji z ominięciem realnego rachunku ekonomicznego. Rachunek kosztów jest tu bowiem bezlitosny. Wniosek o dotację na odwiert mówi bowiem o sumie bez mała 17 milionów PLN. Jeśli kwotę tą przeznaczyć na opłaty za ogrzewanie w tradycyjny sposób, to wystarczyłaby ona na pokrycie kosztów ogrzewania uczelni Rydzyka przez około 170 lat!!! Kalkulacja jest bowiem prosta. Zakładając, że uczelnia Rydzyka ma powierzchnię 10 tysięcy metrów kwadratowych (powierzchnia sporego wydziału uniwersyteckiego) a koszt rocznego ogrzewania 1 metra to 10 PLN (przy dużej kubaturze budynku może być mniej!) wychodzi nam, że rocznie na ogrzewanie Rydzyk przeznacza 100 tysięcy PLN. 17 milionów przez 100 tysięcy to 170 lat. Wydanie więc 17 milionów na odwiert geotermalny ogrzewający budynek o powierzchni 10 tys. metrów kwadratrowych byłoby sfinansowaniem najdroższej chyba w historii Rzeczpospolitej dziury w ziemi. Dziury dość ryzykownej, bo z niewielką gwarancją na powodzenie inwestycji. Zasłanianie się w tym przypadku naukowym charakterem odwiertu jest jedynie mydleniem oczu naiwniakom, jeśli bowiem koszt odwiertu naukowego wynosić ma 17 milionów to typowy odwiert eksploatacyjny nie będzie tańszy od 7-10 milionów czyli koszt budowy takiej ciepłowni zwracałby się po 70-100 latach eksploatacji czyli nigdy!!!Śmiem twierdzić, że ojciec Rydzyk o tym doskonale wie co widać po jego zachowaniu. Każdy realnie myślący człowiek podejmujący się realizacji projektu ekonomicznego w warunkach braku kapitału inwestycyjnego poszukuje dróg sfinansowania inwestycji albo poprzez kredyt albo akcje. Problem polega na tym, że o powodzeniu inwestycji i uzyskaniu kredytu lub środków z akcji decyduje biznesplan a właściwie zawarta w nim realna kalkulacja ekonomiczna. Kalkulacja ekonomiczna inwestycji ojca Rydzyka jest oczywista: projekt nie ma jakiegokolwiek ekonomicznego uzasadnienia. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy jeśli powiem, że cała uczelnia Rydzyka jest projektem przynoszącym straty (przepych wyposażenia tej uczelni jest wręcz przytłaczający i porównywalny z pięciogwiazdkowymi hotelami więc nie dziwota) i nie utrzymałaby się ona na rynku gdyby nie datki słuchaczy wiadomego radyja. Cofnięcie dotacji ministerialnej a właściwie unijnej spowodowało więc histeryczną reakcję rydzykowców, którzy już myśleli że witają się z gąską (albo kaczką, nie wiem). Śmiem twierdzić, że wspomniana dotacja miała być w zamierzeniach niczym innym jak specyficznym sposobem finansowania uczelni ojca Rydzyka. Znaczna część tak zwanego grantu na badania naukowe, zazwyczaj około 25%, stanowią tak zwane honoraria. Z wnioskowanych 17 milionów miałby więc Rydzyk ze cztery miliony na pensje, nawiasem pisząc niezbyt wysokie na jego uczelni. W obliczu nowej sytuacji jakim było cofnięcie dotacji musiał więc dyrektor coś wymyślić. Nowym pomysłem ojca Rydzyka jest więc sfinansowanie tej inwestycji z datków radyjosłuchaczy. Pomysł jest ciekawy, niektórzy już go nazywają żebraczymi spółkami akcyjnymi. Polegają one na tym, że kapitał zostaje wyżebrany od akcjonariuszy a oni w zamian nie mają jakichkolwiek praw do swojego kapitału i o niczym nie decydują w nowo powstałej spółce. Jest to jeszcze gorszy system od tak zwanych łańcuszków św. Antoniego, bo w nich przynajmniej istnieje szansa na zysk przez udziałowca. W żebraczej spółce akcyjnej ojca Rydzyka zysk przejmuje jedynie on i nikt inny. Zobaczymy tylko ile osób nabierze się na ten ewidentny przekręt. A tak na marginesie: co na to organa ścigania?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)