Tak się składa, że większość z nas potrafi rozróżnić organizm żywy od martwego. To normalka. Ponadto, organizm żywy ma świadomość tego, że jest żywy! Komunikuje się on z innymi a nawet oddziałuje na inne organizmy swojego gatunku a także na organizmy obce mu gatunkowo. Problem pojawia się wraz z ze śmiercią żywego jeszcze przed chwilą organizmu. Jak bowiem uświadomić trupowi, że jest martwy? Działanie jego zmysłów zanikło wraz z aktem śmierci. Zresztą, to właśnie nagły brak odczuwania nazywamy śmiercią! Wytłumaczyć trupowi że nie żyje jest więc niepodobieństwem, i już. Każdy, kto chciałby podjąć się takiego niewykonalnego zadania jakim jest komunikowanie się z nieboszczykiem powinien to wziąć pod uwagę i w porę zrezygnować, a nie z uporem Syzyfa próbować dokonać niemożliwego. Każdy, nawet średnio inteligentny szympans, w takiej sytuacji zauważyłby, że do umarlaka nic nie dociera a ponadto powinien wyciągnąć wnioski i uświadomić sobie, że w sytuacji, kiedy do organizmu sprawiającego wrażenie żywego jednak nie dociera nic to jak nic jest to organizm martwy. Dla bardziej dociekliwych pozostają jeszcze inne symptomy śmierci. Najbardziej i najszybciej zauważalny jest fakt odchodzenia od padliny wszelkich, żyjących z nim wcześniej w symbiozie drobnych, choć pożytecznych mu za życia organizmów. Opuszczają one swojego żywiciela a że nie są nawykłe do życia w samotności, natychmiast rozpoczynają one poszukiwania nowego obiektu symbiozy. Co ciekawe, niektóre organizmy symbiotyczne na długo wcześniej wyczuwają objawy zbliżającej się śmierci swojego donatora, którego zbliżająca śmierć czyni pewnie dla nich niejadalnym lub wręcz jadowitym. Aż przychodzi śmierć, czego padły organizm oczywiście już nie wie, i rozpoczyna się następny etap cyklu życia, cudowna przemiana padliny w źródło życia dla następnych pokoleń czyli gnicie. No chyba, że ktoś jeszcze za życia w przypływie skąpstwa czy egoizmu zakonserwował się w formalinie lub, co gorsza (dla społecznego otoczenia, oczywiście), w etanolu.
W tym miejscu zachodzę w głowę na jakim z wymienionych etapów na drodze z życia do śmierci jest teraz PIS i osobiście prezes Jarosław?


Komentarze
Pokaż komentarze