58 obserwujących
298 notek
313k odsłon
  1924   1

Gdy nagle odchodzi młody człowiek….

Bolesne przeżycie w zasłużonej rodzinie Martynowskich.


30-letni Radogost Martynowski, syn Warcisława Martynowskiego i Anny Prześlicy-Martynowskiej,  zginął 29 stycznia w Tatrach, porwany przez lawinę schodzącą  w rejonie Niżnego Kosturu na Czarny Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

Martynowscy znakomicie wychowali syna. Radogost kontynuował rodzinne tradycje patriotyczne, świetnie wywiązywał się z obowiązków zawodowych, był uczestnikiem cennych inicjatyw społecznych. Nie tylko rodzina poniosła stratę, groźny żywioł zabrał  zaangażowanego inżyniera i pasjonata-społecznika.

W 2017 roku ukończył Politechnikę Krakowską. Projektował urządzenia i technologie dla energetyki i ochrony środowiska. Już na studiach wykazywał się szerokimi horyzontami umysłowymi. Prezesował kołu naukowemu, poszukiwał dodatkowych informacji. W internecie nadal można znaleźć jego wywiady z osobami  rozpoznającymi optymalne rozwiązania w produkcji energii – zarówno inżynierami, jak i przedstawicielami władz.

Ale aktywność inżynierska nie wyczerpywała jego pasji. W wolnym czasie - podczas uprawiania turystyki rowerowej - opisywał zwiedzane miejscowości, badając ich historię i kulturę. To kontynuacja zamiłowań dziadka Zbygniewa Martynowskiego.


Zbygniew Martynowski - naukowiec, etnograf, etymolog, językoznawca (1908-1993)


Źródło: https://www.przyladekhistorii.pl/index.php/2019/06/07/zbygniew-martynowski/


Pochodził z rodziny nauczycielskiej. Jego wuj prof. Stanisław Pawłowski był wybitnym naukowcem, rektorem Uniwersytetu Poznańskiego - z jego inicjatywy powstał Atlas Nazw Geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej. Zbygniew zdał maturę o ojców jezuitów w gimnazjum klasycznym. Potem studiował architekturę w Politechnice Lwowskiej. Studia musiał przerwać z powodu zachorowania na gruźlicę.  W 1931 roku podjął naukę w Krakowie w Szkole Rysunku u prof. Stanisława Szukalskiego z USA, czasowo przebywającego w Polsce. Profesor zaszczepił w nim słowianofilstwo wyrażające się w poszukiwaniu wartości w sztuce starosłowiańskiej. Z tego powodu rozpoczął  studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po ich ukończeniu został na UJ jako asystent sławnego językoznawcy Kazimierza Nitscha.

W czasie wojny wstąpił do AK. Uczestniczył w zabezpieczaniu akcji dywersyjnych na szlakach kolejowych komunikujących Kraków ze Lwowem. Prowadził również tajne komplety dla młodzieży gimnazjalnej.

Po wojnie wrócił do Krakowa i na Uniwersytet, prowadząc badania dialektologiczne Górnego Śląska. Z profesorem Nitschem wizytował Polanicę-Zdrój z okazji konferencji na temat zagospodarowania „Ziem Odzyskanych”. Motywowany tymi okolicznościami w 1946 r.  przeprowadził się z Krakowa do Lądka-Zdroju, gdzie przystąpił do organizacji szkolnictwa (m.in. gimnazjum), krzewienia polskości, krajoznawstwa i przewodnictwa turystycznego. Skupiał się na problemach etnografii i etymologii Lądka oraz regionu. Był również „znakarzem” (działalność na rzecz PTTK, polegająca na oznakowaniu szlaków turystycznych). Podczas wykonywania tej czynności, został aresztowany w okolicach Borówkowej Góry pod zarzutem dywersyjnych działań na rzecz Czechosłowacji. Na tę wyprawę zabrał ze sobą trzyletniego syna Warcisława – aresztowano ich obu. Wartka zwolniono następnego dnia. Natomiast Zbygniew wyszedł na wolność dopiero po kilku miesiącach, dzięki interwencji wojewody opolskiego.

Działał w Podkomisji Sudeckiej ds. ustalania nazewnictwa polskiego, desygnowany przez profesora Stanisława Rosponda – językoznawcę na Uniwersytecie Wrocławskim.

Po kilkuletnim pobycie w Krakowie wrócił z rodziną w 1962 r. do Lądka Podjął pracę w szkolnictwie Lądka, Stronia Śląskiego, Bystrzycy i Kłodzka. Był jednak niewygodny politycznie, co powodowało szykany za strony administracji szkolnictwa. Został usunięty z lądeckiego Liceum do Szkoły Podstawowej. Z nauczyciela języka polskiego z tytułem magistra filologii polskiej po Uniwersytecie Jagiellońskim został nauczycielem języka rosyjskiego, a dalej przeniesiony do biblioteki.

26 VIII 1980 roku Zbygniew Martynowski zorganizował statutowy zjazd Konfederacji Polski Niepodległej w swoim lądeckim domu. Zjazd przyjął nazwę I Kongresu KPN. Przybyło ponad 20 osób, m.in. późniejsi liderzy KPN: Leszek Moczulski – przewodniczący, Władysław Borowiec, Romuald Szeremetiew, Tadeusz Stański i Nina Milewska. Podczas lądeckich obrad doszło do interwencji SB, ZOMO i WOP. Aresztowano wszystkich. Lądecki komisariat milicji nie miał aż tylu miejsc dla zatrzymanych, wobec tego wszystkich aresztowanych zamknięto w świetlicy milicyjnej, którzy korzystając z takiej sytuacji, kontynuowali obrady aż do momentu, kiedy „dyskotekami” zostali rozwiezieni po okolicznych wsiach.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale