Na początek kilka uwag natury porządkującej.
Niemiecki autor Hermann Lűbbe w swoim artykule „Wielki i mały świat. Regionalizm jako ruch europejski” wylicza sześć rodzajów regionalizmu:
1. etniczne mniejszości zyskują lub umacniają prawa i autonomię w ramach państwa narodowego (Południowy Tyrol, Słoweńcy na południu Austrii)
2. oderwanie od państwa narodowego (separatyzm) i utworzenie własnego państwa: Baskowie, Korsykańczycy
3. separacja administracyjna w ramach państwa narodowego np. utworzenie własnego kantonu jurajskiego w Szwajcarii
4. regionalizm w znaczeniu federalizmu – dawne wspólnoty etniczne lub historyczne regiony walczą przeciw centralizmowi
5. i 6. Regionalizm „euroregiony” czyli współpraca ponad granicami państw czy to z powodów, powiedzmy technicznych, (wspólne rozwiązywanie problemów) czy z powodów wspólnoty językowej, historycznej, kulturalnej.
Wszystkie te formy regionalizmu były od dawna obecne w Europie, ale idea regionalizacji nabiera szczególnej dynamiki po drugiej wojnie światowej i występuje jako jedna z idei przewodnich u ideologów i teoretyków zjednoczenia Europy takich jak np. Denis de Rougemont czy Henri Brugmans a źródłem jej popularności jest fakt kryzysu europejskiego państwa narodowego. Niemiecki autor Friedrich Hielscher związany z tzw. Rewolucją Konserwatywną, w swojej książce Rzesza z 1931 roku a także w artykułach i innych publikacjach z tamtego okresu postulował rozbicie wszystkich europejskich państw narodowych na regiony, z których w następnym kroku powstałaby nowa ponadnarodowa całość. Tenże Friedrich Hielscher relacjonuje w swoich powojennych wspomnieniach spotkanie, jakie miał w 1947 roku z późniejszym pierwszym prezydentem RFN Theodorem Heussem. Heuss zapytał Hielschera: „Co obecnie uznałbyś pan za dobre z tego, co mogłoby się wydarzyć”. Na to Hielscher: „Dosiadłem mojego ulubionego konika: likwidacja państw narodowych i odnowienie dawnych plemion w charakterze członków federacji zachodnioeuropejskiej, w której zatem nie istnieliby ani Niemcy, ani Francuzi czy Włosi albo Brytyjczycy , albo Hiszpanie, lecz tylko Ślązacy, Bawarczycy, Frankończycy wschodni, zachodni i nadreńscy, Szwabi, Allemanowie, Alzatczycy, Szwajcarzy, Burgundowie, Lombardowie, Andaluzyjczycy, Katalończycy, Baskowie, Flamandowie, Holendrzy, Fryzyjczycy, Szkoci, Bretończycy, Irlandczycy, Walijczycy, Anglicy, Norwegowie, Duńczycy, mieszkańcy Szlezwiku i Holsztyna, Meklemburczycy, Jutowie, Szwedzi i tak dalej”
Z kolei Ernst Jünger w napisanym w 1943 a opublikowanym na przełomie 1944/45 roku manifeście „Pokój” stwierdzał: Europa może stać się ojczyzną, jednak pozostanie wiele matczyzn (Mutterländer), pozostaną strony rodzinne w swojej przestrzeni. W tych ramach wielkie i małe narody będą mocniej rozkwitały niż dotychczas. Gdy wygaśnie konkurencja państw narodowych, może np. Alzatczyk żyć jako Niemiec albo jako Francuz, nie będąc zmuszonym być jednym lub drugim. Przede wszystkim może on jako Alzatczyk żyć tak jak mu się podoba. (...) W nowym domu, można swobodniej niż w starych domach, żyć jako Bretończyk, Łużyczanin, Bask, Kreteńczyk lub Sycylijczyk”.
Należy przypomnieć, że „ostatnia wojna europejska” stoczona została w latach 1939-1941. Ta wojna, w której główne mocarstwa europejskie samodzielnie chciały uzyskać wielkość i jak największą suwerenność, zakończyła się ustanowieniem kontynentalnej dominacji polityczno-militarnej Rzeszy Niemieckiej, która z jednej strony pod względem ideologiczno-politycznym była państwem narodowym ale jej kontynentalna hegemonia przekształciła ją w swoiste Imperium Germanicum czyli twór ponadnarodowy. To był pierwszy etap kryzysu europejskiego państwa narodowego. Drugi etap to lata 1941-45, kiedy to wojna zamienia się w starcie Imperium Germanicum, Imperium Sovieticum i Imperium Americanum. W tym starciu europejskie państwa narodowe już de facto nie odgrywają żadnej roli. Trzeci etap następuje po II wojnie światowej, kiedy państwa europejskie po utracie swojej pozycji politycznej, włączone zostają do stref wpływów USA i Związku Sowieckiego. Ich armie stają się częścią imperialnych systemów bezpieczeństwa. Tracą one swoje terytoria zamorskie, tracą prestiż międzynarodowy, tracą swoją pozycję w polityce światowej. Odpowiedzią na tę sytuację jest koncepcja jedności europejskiej, która zakłada przesunięcie wielu kompetencji ze szczebla stolic dawnych państw narodowych a teraz de facto prowincji narodowych obu imperiów na szczebel kontynentalny. Cytowany wyżej Ernst Jünger pisał w manifeście Pokój: „Tak jak w pierwszej wojnie światowej monarchie zostały zwyciężone przez demokracje, tak w drugich, potężniejszych zmaganiach państwa narodowe starego stylu przezwyciężone zostały przez imperia”. Po pierwszej wojnie światowej , pisze Jünger, w Europie rozwinęły się narodowe demokracje, II wojna światowa jest wojną ku jedności, a pokój w Europie oznacza stworzenie Imperium Europejskiego:
„Ojczyznom nie wolno tworzyć sobie nowych przestrzeni cudzym kosztem; ich wzrost następować musi raczej w porozumieniu i z pomocą wszystkich uczestników. To znaczy, stare granice muszą upaść w wyniku powstania nowych konfederacji, i nowe, większe imperia muszą zjednoczyć narody. To jest jedyna droga, na której zatargi pomiędzy braćmi mogą zostać zakończone sprawiedliwie i z korzyścią dla każdego.
Jeśli kiedykolwiek, to właśnie dzisiaj nadeszła chwila zjednoczenia, chwila, w której Europa ukonstytuuje się poprzez zaślubiny swoich narodów, nada sobie suwerenne prawa i konstytucję. Tęsknota za tą jednością jest starsza niż korona Karola Wielkiego, ale nigdy nie była tak paląca, tak nagląca jak w naszych czasach.
Europa musi zostać stworzona ze swych członów, wówczas zrodzi się nowe życie, mocny oddech, rozleglejszy krwioobieg. Człowiek stoi tutaj wobec prometejskiego dzieła. Ale nie brakuje wzorów i sposobów. Wymienić można tutaj utworzenie jednolitych państw przez Bismarcka i Cavoura, jak wcześniej przez Cromwella i Richelieu. Tak samo jak kiedyś z dynastii i okruchów starych cesarstw urodziły się narody, tak muszą one dzisiaj stopić się w jedno Imperium. Nie cierpimy na niedostatek modeli i wzorców, świat zna państwa, w których jednoczą się różne narody, rasy i języki. Należą do nich Stany Zjednoczone Ameryki, Związek Sowiecki i imperium angielskie. W tych tworach wykrystalizowała się suma politycznych doświadczeń. Do tych doświadczeń można sięgnąć. Przy konstytuowaniu Europy chodzi o to, aby przestrzeni, którą rozczłonkował rozwój historyczny, nadać geopolityczną jedność” Jünger wiąże więc w jedną całość budowę Imperium Europejskiego i odrodzenie regionów, małych narodów, krain etc. Ten związek jest logicznym i nieuchronnym następstwem przejścia od idei narodowo-demokratycznej ku europejskiej idei imperialnej. W wyniku tego procesu uwolniona zostaje dynamika regionalizmu , blokowanego wcześniej przez państwo narodowe, które oparte było na koncepcji jakobińskiej. Ta jakobińska koncepcja europejskiego państwa narodowego zastąpiona zostaje przez koncepcję imperialną.
czytaj całość: www.konserwatyzm.pl




Komentarze
Pokaż komentarze (1)