
Wśród licznych tekstów prezentujemy m.in. jeden z rozdziałów części trzeciej, zatytułowanej Magitrae vitae, rozprawy Feliksa Konecznego Prawa dziejowe (Komorów 2001).
Głębokie przemyślenia i celne wnioski tego wybitnego polskiego historiozofa na temat rewolucyjności nie straciły nic na swej aktualności, dzięki czemu mogą posłużyć nam do oceny zachodzących współcześnie zjawisk społecznych czy politycznych.
Opisując zjawisko rewolucyjności Koneczny konkluduje, że definiują ją następujące kategorie z wyszczególnionych przez niego szeregów pojęć: gromadność, mechanizm oraz jednostajność, a także: monizm prawniczy, negacja wszystkiego (w przeciwieństwie do historyzmu) i aprioryzm. Terminy te są negatywami dwóch szeregów pojęć opisujących i charakteryzujących poszczególne cywilizacje. To, że właśnie tym terminom nadaje w rozważaniach tak ważną rolę świadczy wymownie o znaczeniu tych terminów w charakterystyce rewolucji.
Najpierw przygląda się gromadności, której antytezą jest personalizm rozumiany w tym ujęciu jako przeciwieństwo gromadności. Do rozwoju tak pojętego personalizmu przyczyniła się emancypacja rodziny, stąd prosty wniosek, że rewolucyjność – wyrażana przez gromadność – jest kierunkiem przeciwnym rodzinie i stara się przede wszystkim w nią uderzać.
Połączony z gromadnością jest mechanizm, jako synonim jednostajności i przeciwieństwo organizmu (czyli takiej organizacji społecznej, gdzie nie ma przymusu, a jest aktywność i wzajemna pomoc wchodzących w jej skład jednostek). Jak czytamy: „Gromadność zmierza do jednostajności, toteż członkowie takiego zrzeszenia pragną jak najmniej różnić się między sobą. (…). Jednostajność jest przeciwna naturze ludzkiej, toteż zrzeszenia takie oparte są na przymusie”.
Monizm prawniczy oznacza, że prawo publiczne dominuje nad prywatnym lub odwrotnie. Nie ma to jednak dla naszej cywilizacji łacińskiej większego znaczenia, bowiem dualizm prawa w takiej sytuacji po prostu przestaje istnieć. Rewolucyjność oznacza monizm, a co za tym idzie przymus i oczywiście przemoc.
Aprioryzm, rozumiany jako nieliczenie się z doświadczeniem i tradycją poprzednich pokoleń, łączy się ściśle z ahistoryzmem. Zauważmy, że celem każdej rewolucji jest niszczenie tego, co było kiedyś, co stanowi dorobek poprzednich epok. Łacińskość, będąca wyrazem doświadczenia, tradycji i refleksji nad rzeczywistością, stanowi główny cel ataku, także dzisiaj.
Rewolucyjność – zaznaczająca się w historii ludzkości tysiącami trupów i dotkliwych zniszczeń materialnych – dzisiaj szerzy się w sposób bardziej subtelny i mniej widoczny dla niewprawnego oka. Nie musi przebiegać i nie przebiega krwawo, nie dokonuje przewrotów pałacowych. Ma miejsce obok nas, również teraz, w otaczającej nas rzeczywistości. Wskazówki Konecznego pozwalają dostrzec wrogie prądy i pomagają w stawieniu czoła szerzącej się zgniliźnie. Dlatego musimy dbać o to, by traktować się jak ludzie zróżnicowani, a jednocześnie wspierać się wzajemnie, to bowiem umacnia organiczne funkcjonowanie społeczeństwa, które dzisiaj próbuje się zmechanizować, również poprzez narzucanie państwom narodowym praw tworzonych daleko poza granicami. Za tym coraz częściej pojawiają się pomysły tworzenia „wspólnej historii”; oznacza to w praktyce przemilczanie niewygodnych treści i skutkuje już widoczną np. w Niemczech amnezją i brakiem świadomości historycznej.
Walce z takimi sytuacjami oraz pielęgnowaniu cywilizacji łacińskiej służy zarówno publikacja artykułu Feliksa Konecznego, jak i całości najnowszego numeru kwartalnika „Cywilizacja”.
Arkadiusz Maślach
źródło




Komentarze
Pokaż komentarze