Dla pierwszych najważniejszy jest Traktat, który wprowadza reformę instytucji, a przez nie zwiększy obszar władzy politycznej eurokratów. Dla drugich fundamentalne znaczenie ma Karta Praw Podstawowych, która przez dyktat wartości soc-liberalnych pogłębi dechrystianizację i laicyzację Europy. Pierwsi niszczą suwerenność państwową, drudzy prowadzą wojnę przeciw Bogu i chrześcijaństwu, nie otwartą lecz podjazdową, ale równie niebezpieczną.
Nie bez powodu Prezydent Lech Kaczyński za swój największy sukces w negocjacjach uznał przyjęcie, obok rządu Zjednoczonego Królestwa, Protokołu w sprawie stosowania Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. W Protokole tym stwierdzono, że Trybunał Sprawiedliwości UE nie może orzekać, iż przepisy ustawowe, wykonawcze lub administracyjne, a także praktyki lub działania administracyjne Polski są niezgodne z podstawowymi prawami, wolnościami i zasadami, określonymi w Karcie Praw Podstawowych. Tylko takie zapisy Karty będą miały zastosowanie do Polski, szczególnie odnoszące się do sfery rodzinnej i moralności, które są przewidziane w prawie krajowym. Prezydent w trakcie negocjacji doskonale miał świadomość pułapek zawartych w Karcie.
Dokładnie taką samą świadomość tych pułapek mieli posłowie lewicy, a myślę, że także wielu posłów Platformy Obywatelskiej i PSL, gdy przegłosowywali w grudniu uchwałę, w której Sejm „uznaje pozytywne i ważne znaczenie Karty Praw Podstawowych dla obywateli i wyraża nadzieję, że możliwe będzie odstąpienie przez Rzeczpospolitą Polską od protokołu brytyjskiego”.
Jakie pułapki są ukryte w Karcie Praw Podstawowych?
Jest zapisane w Karcie, że każdy ma prawo do życia, ale nie ma słowa o ochronie życia ludzkiego w fazie prenatalnej. Uznano przy tym, na co zwrócono uwagę w Wyjaśnieniach do Karty, że godność człowieka, którą umieszczono przed prawem do życia, jest prawem podstawowym, które nie może zostać naruszone, nawet jeżeli oznaczałoby to ograniczenie innego prawa. Zatem prawo do ochrony płodu ludzkiego może zostać ograniczone ze względu na godność kobiety. Jak widzimy, jest to pozorna ochrona życia, a w rzeczywistości ciche przyzwolenie na aborcję.
W Karcie jest jasno stwierdzony zakaz reprodukcyjnego klonowania istot ludzkich, ale brakuje zakazu dla klonowania terapeutycznego, co stanowi dogodną furtkę i de facto legalizuje klonowanie dla celów medycznych. Potwierdzają to Wyjaśnienia do Karty, w których stwierdzono, że Karta nie stanowi przyzwolenia na inne formy klonowania ani ich nie zakazuje, a więc nie uniemożliwia ustawodawcy wprowadzenia zakazu innych form klonowania.
Są wymienione w Karcie jako dwa odrębne prawa: prawo do zawarcia małżeństwa i prawo do założenia rodziny. Taki rozłączny zapis eliminuje małżeństwo jako fundament rodziny i daje możliwość uznania małżeństw bez rodziny, jakimi są związki homoseksualne. Taką wykładnię zawierają Wyjaśnienia do Karty, gdzie napisano, że brzmienie odpowiedniego artykułu wynika z potrzeby uwzględnienia przypadków, w których ustawodawstwo krajowe uznaje inne możliwości utworzenia rodziny niż zawarcie małżeństwa.
Jest zapewnienie o równości kobiet i mężczyzn we wszystkich dziedzinach. Taki zapis stwarza poważne niebezpieczeństwo oskarżenia Kościoła katolickiego o rzekomą dyskryminację kobiet, skoro nie są dopuszczane do święceń kapłańskich.
Wszelkie ograniczenia w korzystaniu z praw i wolności uznanych w Karcie mogą być wprowadzone wyłącznie wtedy, gdy są konieczne i rzeczywiście odpowiadają celom interesu ogólnego uznanym przez Unię. Kto będzie autorytatywnie stwierdzał, czy jakieś ograniczenie jest konieczne i co odpowiada celom interesu ogólnego Unii? Grozi nam „oświecona dyktatura”, której najwyższą i bezapelacyjną instancją będzie Trybunał Sprawiedliwości UE.
W Karcie jest enigmatyczne stwierdzenie o duchowo-religijnym i moralnym dziedzictwie Europy, natomiast nie wspomina się o Bogu, chrześcijaństwie i cywilizacji łacińskiej, a jednocześnie pisze się o równouprawnieniu kultur i religii. Tym samym otwiera się drogę do wielokulturowości, a zatem do dezintegracji i osłabienia tych tożsamości religijnych i kulturowych, które powinny być chronione jako faktyczny duchowy i moralny fundament Europy.
Jak pisał Roberto de Mattei w artykule pt. Instrument „dyktatury relatywizmu”, opublikowanym w pierwszym numerze pisma „Polonia Christiana”, regulacje Karty Praw Podstawowych powodują, że: „Matki mają prawo unicestwiać swoje dzieci, ale dzieci nie mają prawa przyjść na świat. Ludzie w podeszłym wieku mają prawo zakończyć swoje życie, ale nie mają prawa żyć aż do naturalnej śmierci. Homoseksualiści mają prawo legalizować swoje związki, ale nikt nie ma prawa uznawać tych związków za sprzeczne z naturą?”. Gdy taka wykładnia Karty jest całkiem prawdopodobna, nie dziwmy się, że wielu Polaków nie chce żyć w superpaństwie opartym na takich prawach i zarazem na takim bezprawiu.
dr Artur Górski
Poseł na Sejm RP




Komentarze
Pokaż komentarze (10)