Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
115
BLOG

Diariusz chocimski 6: OBYWATELSKA PLATFORMA egzekucji TW

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

JEST: czwartek 9 IX 2010
BYŁ: czwartek 9 IX 1621

[diariusz ukazuje się macierzyście na kresy.pl, tam muzyka i obrazki: KLIK]

 

Zagrożenie zdradą & egzekucja nr 1

Zdarzyło się, że Turek

 

„...opryszków podolskich kilkunastu złotem

Przekupi, i przysięże, że więcej da potem,

Żeby mogli założyć ognie w nasze sterty.

Nie cesarskie zaprawdę tak szpetne oferty.”

 

Ale śmiałek – miejscowy Rusin, który zobowiązał się podpalić kozacki obóz, miał pecha: „wpadł Kozakom w garść” (tu wcześniej i dalej cytata z Potockiego). No i na spytkach wydał współspiskowców-towarzyszów. Osman mógł wkrótce patrzeć „na swoje najmity | Gdy po palach wisieli”. Był to chyba dla cesarza duży wstyd, że musiał uciekać się do takich podstępów, nie mogąc inaczej nas zwojować. Ale groźba zawisła. Odtąd zakazano miejscowym Rusinom wchodzić do obozu, a przyłapanych – czekała śmierć bez śledztwa. „Bo musi | Cokolwiek się przymieszać niesprawiedliwości, | Gdzie [...] o przykład wielkiej idzie złości”.

 

Zagrożenie zdradą & egzekucja nr 2

Czy tylko miejscowych Rusinów miano na uwadze? Także i Kozaków. Zwłaszcza że wodzów kozackich było dwu: Piotr Konaszewicz Sahajdaczny, ale i Jakub Borodawka. Borodawka, człek popularny, lecz i pono wyjątkowy opój, obrany został hetmanem pod czasową nieobecność Sahajdacznego i uczestniczył w nieszczęsnej wyprawie cecorskiej. Potem jednak Sahajdaczny do zaporoskiego wojska powrócił. Odtąd Borodawka wodzem już nie był, pozostał wszakoż w obozie, tak jakby w odwodzie... i ponoć knuł, knuł i krew psuł. Wiadomo zaś, że w czasie pokoju władza opozycję namierza, a w czasie wojny – likwiduje. Jak zaś nie, to opozycja może zlikwidować władzę. Sahajdaczny nie mógł więc spać spokojnie, póki się nie wyjaśniło, „kto kogo”. Mówiąc wprost: bał się, że Borodawka – jak ów miejscowy Rusin – da się Turkom przekupić i Kozaków zbuntuje. Albo że ich zbuntuje nawet bez tureckiego przekupienia.

 

Borodawki nie można było o to oskarżyć, ale znalazł się inny paragraf. No, bo dlaczego siły kozackie przyszły pod Chocim niemal za późno i w rozproszeniu? Dlaczego część napotkała po drodze Turków i została wycięta w pień? Krótki proces w kozackim kole i... dzień dziewiątego września – właśnie ten, wedle jednego z diariuszów – zapisał się egzekucją Jakuba Borodawki.

 

Musiało to być straszne: przypomnijmy sobie z opisu Sienkiewicza, jak takie kozackie procesoegzekucje wyglądały.

 

Amen.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura