Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
127
BLOG

Diariusz chocimski 13: ZNOWU WOZY

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

JEST: czwartek 16 IX 2010

BYŁ: czwartek 16 IX 1621

 

[diariusz ukazuje się macierzyście na kresy.pl, tam muzyka i obrazki: klik]

 

Dzień spokojny, acz wstydliwy. Wstyd mógł się bowiem ujawniać szczególnie w dniach bezczynności, kiedy to wszyscy wyraźniej odczuwali, iż za polskie szańce dowlokły się już –

 

„... owe,

Z najgłębszego Erebu, nędze obozowe,

I niewczas, i lichota, i mokrej jesieni

Pluski przenikające, i czym utrapieni

Mieli wżdy stać na nogach, niedostatek spiże[= spyży=żywności]

I żywności przybranej...”

 

Rzecz działała na szczęście w obie strony – bo

 

„... w tureckich obozach więcy sie daleko

Złe to wzięło, na owych, ile strojnych lekko,

Szamców i Anatolów, i Arabów miękkich...”

 

Niedostatkowi żywności zaradzali nasi, posyłając wozy po prowianty, na drugą stronę Dniestru, do Kamieńca Podolskiego. Ale jak pamiętamy, właśnie w tych wozach zwykli często ukrywać się dezerterzy, nawet tacy z wielkich szlacheckich rodów; jakoś możliwość  osławienia malała w ich oczach wobec groźby śmierci i nędz obozowych.

 

Przykład kolejny tego zjawiska obserwujemy we czwartek dnia szesnastego września. Tego dnia wozy, które miały przywieźć prowiant, w ogóle nie wyszły z obozu. Zbyt wielu chciało z tej okazji skorzystać.

 

Cytowany powyżej Samuel Twardowski nic jednak o tym wstydliwym wydarzeniu nie pisze. Na zajmowanie się takim wstydem jego poemat był zbyt oficjalny. Za to Wacław Potocki mocno się wywnętrza, ale w gruncie rzeczy ojczystego gniazda nie kala, bo też swojej „Wojny chocimskiej” nie zamierzał wcale wydawać drukiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura