Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
2285
BLOG

DEPESZE O TYCH, CO ZGINĘLI

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 9

NIBY OCZYWISTE, ALE WARTO JESZCZE RAZ SOBIE POCZYTAĆ, ŻE W UJAWNIONYCH DEPESZACH WYCHODZI, IŻ: 

<<„Polska zaskakująco silnie objęła przywództwo w sprawie konfliktu w Gruzji. Prezydent Kaczyński koordynował regionalną demonstrację solidarności z Tbilisi, włącznie z planowaną na 11 sierpnia podróżą do Tbilisi w towarzystwie przywódców Ukrainy i krajów bałtyckich” – czytamy w depeszy nadanej z Warszawy 10 sierpnia. [...] Ambasada USA informuje centralę, że szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przełamał sympatię niektórych krajów UE dla rosyjskiej operacji „ofensywno-defensywnej” [...] Polskie władze walczyły o bezpieczeństwo Gruzji [...]>>

 A JEŚLI CHODZI O WIZYTĘ SARKOZEGO W ROSJI:

<<Amerykańska depesza wysłana ze Sztokholmu 15 sierpnia nie pozostawia złudzeń co do skuteczności tej misji: „16-godzinna wyprawa Sarkozy’ego do Moskwy i Tbilisi była wyreżyserowanym show."[...]>>

NADTO

<<Polska była przekonana, że Saakaszwili padł ofiarą manipulacji ze strony rosyjskich agentów, którzy mogli się znajdować także w jego bezpośrednim otoczeniu. Gągor zwracał jednocześnie uwagę, że oceny USA i NATO na temat zagrożenia ze strony Rosji były błędne, natomiast Polska miała rację.[...] „Polskie władze uważają, że bezpieczeństwo Polski musi być wzmocnione, a rozmieszczenie rakiet Patriot jest bezwzględnie konieczne” – podkreślał dowódca.>>

NO I:

<<Wymienieni w amerykańskich depeszach prezydent Lech Kaczyński, szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor, wiceszef MSZ Andrzej Kremer i wiceszef MON Stanisław Komorowski zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.>>

W ZWIĄZKU Z CZYM MOTTO NA KONIEC:

<<Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się zwadził, | Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi się szczyrze, | I musi albo bić się, albo gnić w Sybirze>> - Adam Mickiewicz, "Pan Tadeusz"

POST SCRIPTUM
Wpis ten poczyniłem dotarłszy około 3.00 nad ranem do domu i wszedłszy na stronę Rzepy. Wtedy podlinkowany artykuł był na wierzchu rzepowej strony (godzina umieszczenia - podobno 21.08). Teraz schował się pod spód. To już któryś raz podobne rewelacje ulegają lekkiemu "ukryciu". Autocenzura? Czy też ja przeoczyłem coś? 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka