NIBY OCZYWISTE, ALE WARTO JESZCZE RAZ SOBIE POCZYTAĆ, ŻE W UJAWNIONYCH DEPESZACH WYCHODZI, IŻ:
<<„Polska zaskakująco silnie objęła przywództwo w sprawie konfliktu w Gruzji. Prezydent Kaczyński koordynował regionalną demonstrację solidarności z Tbilisi, włącznie z planowaną na 11 sierpnia podróżą do Tbilisi w towarzystwie przywódców Ukrainy i krajów bałtyckich” – czytamy w depeszy nadanej z Warszawy 10 sierpnia. [...] Ambasada USA informuje centralę, że szef polskiego MSZ Radosław Sikorski przełamał sympatię niektórych krajów UE dla rosyjskiej operacji „ofensywno-defensywnej” [...] Polskie władze walczyły o bezpieczeństwo Gruzji [...]>>
A JEŚLI CHODZI O WIZYTĘ SARKOZEGO W ROSJI:
<<Amerykańska depesza wysłana ze Sztokholmu 15 sierpnia nie pozostawia złudzeń co do skuteczności tej misji: „16-godzinna wyprawa Sarkozy’ego do Moskwy i Tbilisi była wyreżyserowanym show."[...]>>
NADTO
<<Polska była przekonana, że Saakaszwili padł ofiarą manipulacji ze strony rosyjskich agentów, którzy mogli się znajdować także w jego bezpośrednim otoczeniu. Gągor zwracał jednocześnie uwagę, że oceny USA i NATO na temat zagrożenia ze strony Rosji były błędne, natomiast Polska miała rację.[...] „Polskie władze uważają, że bezpieczeństwo Polski musi być wzmocnione, a rozmieszczenie rakiet Patriot jest bezwzględnie konieczne” – podkreślał dowódca.>>
NO I:
<<Wymienieni w amerykańskich depeszach prezydent Lech Kaczyński, szef Sztabu Generalnego generał Franciszek Gągor, wiceszef MSZ Andrzej Kremer i wiceszef MON Stanisław Komorowski zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r.>>
W ZWIĄZKU Z CZYM MOTTO NA KONIEC:
<<Wiadomo, że kto z ruskim carem raz się zwadził, | Ten już z nim na tej ziemi nie zgodzi się szczyrze, | I musi albo bić się, albo gnić w Sybirze>> - Adam Mickiewicz, "Pan Tadeusz"
POST SCRIPTUM
Wpis ten poczyniłem dotarłszy około 3.00 nad ranem do domu i wszedłszy na stronę Rzepy. Wtedy podlinkowany artykuł był na wierzchu rzepowej strony (godzina umieszczenia - podobno 21.08). Teraz schował się pod spód. To już któryś raz podobne rewelacje ulegają lekkiemu "ukryciu". Autocenzura? Czy też ja przeoczyłem coś?
Komentarze
Pokaż komentarze (9)