Co będzie najważniejszą wiadomością, przekazywaną przez podręczniki do historii Polski za lat 50 (o ile wówczas jeszcze takie będą) odnośnie roku 2010? Podejrzewam, że dwa fakty będą tu ze sobą konkurować lub współistnieć:
1. Oczywiście zamach / katastrofa smoleńska (pytanie, które z tych określeń okaże sie wersją oficjalną za pół wieku).
2. Fakt, że od roku 2010 Polska, zamiast stać się bazą rakiet amerykańskich, stała się celem rakiet rosyjskich z głowicami jądrowymi. Celem WYŁĄCZNYM i PIERWSZORZĘDNYM. Bo właśnie od maja 2010 (jeśli dobrze rozumiem) jesteśmy w bezpośrednim zasięgu pocisków rozmieszczonych na terytorium Obwodu Kaliningradzkiego. Pociski te, jako się rzekło, wyposażone w głowice jądrowe, w zasadzie mogą zostać użyte WYŁĄCZNIE przeciwko celom na terytorium Polski - mają wszak zasięg do 500 km.
I ciekawe, bardzo ciekawe, jakież to wydarzenia polityczne i militarne będą za lat 50 opisywane przez podręczniki na kolejnych stronach. Można pogdybać. Nikt przecież nie rozmieszcza pocisków ot tak sobie, tylko po coś.
- - - - - - -
I jakże dziwi, że o tych pociskach tak mało w blogosferze i w mendiach. Powinno chyba huczeć - a nie huczy, tylko pobrzękiwa gdzieniegdzie. A może coś przeoczyłem? Rzadko się ostatnio rozglądam.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)