Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
1525
BLOG

PROROCTWO XIĘDZA MARKA i KACZMARSKIEGO JACKA

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 5

 

1. Proroctwo - a raczej jego druga połowa, którą podaję poniżej, znane było jako "Profecja księdza Marka karmelity" (to jeden z tytułów) a napisane zostało w 1767 roku w czasach tuż przed konfederacją barską (czy rzeczywiście przez księdza Marka - to pytanie). Potem wielekroć przepisywane było, a wreszcie publikowane i przywoływane.

Czy się spełniło? No, do wojny konfederackiej bez wątpienia pasuje jak ulał. Prócz ogólników sprawdzalnych podczas wszelakich wojen, „cna góra” – czyli Jasna Góra – faktycznie „najbliżej była strasznej burzy”. Więc wszystko sie zgadza - prócz ostatniego zdania, które mówi o powstaniu „z popiołów”, „jak Feniks”. A to oznacza wcześniejsze całopalenie. Całopalenie owszem, stało sie i właśnie czas konfederacki je zaczął, bo się skończył pierwszym rozbiorem. Samo powstanie z popiołów, jak możemy zakładać, również sie stało - w 1918 roku. Ale - czy potem Polska stała się "cnej Europy ozdobą"? Czy to już? czy dopiero będzie?

2.Pamiętam, jak kiedyś śp. Jacek Kaczmarski, wedle zwyczaju swego złośliwy, w rozmowie prywatnej - kiedy przytoczyłem proroctwo ks. Marka - powiedział, że chciałby napisać o tym piosenkę, w której morał brzmiałby mniej więcej tak – i tu Mistrz Kaczmarski zaimprowizował (cytuję z pamięci):

Ozdoba taka rzecz wielce chwalebna,
Cóż gdy nikomu na nic niepotrzebna.

Czyżby to była kolejna profecja Mistrza Kaczmarskiego na czasy nasze? Sprawdziła się? Tak? Nie?

3. Oświadczenie. Jako katolik etc. mam oczywiście dystans do przepowiedni wszelakich. Ale tylko dystans, nie zupełne odrzucenie. Prorocy bywali i bywają, wieszcze takoż, widzenia takoż, a w Ewangelii pewien człek wypowiedział proroctwo – prawdę wielką, sam nie zdając sobie z tego sprawy (i to jeszcze jako przeciwnik Mesjasza).

4.Tekst o który chodzi (jego druga połowa):

...A tak ustaną złote nasze wieki,
Wiersz opowiada już czas niedaleki.
Ale ty, Polsko, po czasu niewiele
W smutnym musisz się wprzód zagrześć popiele.
Chytrzy sąsiedzi twoi ciebie zdradzą
I z jednym wielkim mocarzem powadzą.
Skąd strasznych wojen powstaną turnieje,
Miecz krwie niewinnej obficie naleje,
Wiele odważnych marnie zginie braci,
Wstyd poświęcony Bogu panna straci,
Kapłan z ofiarą przy ołtarzu leże,
W toż z mnichem licho zakonnika sprzęże.
Cna góra, złotym otoczona kołem
Niech ufa Bogu nisko bijąc czołem,
Bowiem najbliższa będzie strasznej burzy.
Dym ją zarównie z innymi okurzy.
Kościoły z ozdób swych zdarte zostaną,
Dni zgoła wszystkich płaczliwe się staną.
Lecz się Najwyższy twej krzywdy użali,
Na nichże samych ruinę tę zwali.
Więc czyń wielkiemu wcześnie dzięki Bogu,
Bo ten im przytrze wyniosłego rogu.
A ty jak Feniks z popiołów powstaniesz,
Cnej Europy ozdobą się staniesz.
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka