Jedyny komentarz wobec wczorajszej konferencji MAK, jaki cisnie się na usta,
to
stary dowcip o Kaszpirowskim (jakby kto nie wiedział: ruski uzdrowicielo-hipnozo-energoterapeuta sprzed lat kilkunastu, który miał uzdrawiajace seanse w ichniej tv).
Dowcip polegał na tym, że sie mówiło, iż jakoby Kaszpirowski przeprowadza ostatnio publiczne kuracje śmiechem.
Polegają one na tym, iż energoterapeuta ukazuje się w studio i powiada, patrząc ludziom w oczy zza szklanego ekranu (tu opowiadacz dowcipu przybierał ruską minę nieprzytulną i głos głośny a grobowy):
"A tiepier' powtariajtie sa mnoju: ha - ha - ha. Jeszczo raz. Ha-ha-ha. Jeszczo raz. Ha-ha-ha".
Itd.
I to jest ten właśnie przypadek. Ruskie serwują zestresowanym Polaczkom końską kurację śmiechem. I patrzą jak puchnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)