Podczas gdy Borusewicz swoje (że rocznica smoleńska może być taranem przeciw Tuskowi - czy to oznacza, że wszyscy maja sie starać o jego wybielenie? ), Miller Leszek powiada w tokefemie o zamachu:
I proponuje, żeby na tym ugrało coś SLD - czyli przejęło ten elektorat, który odejdzie od Platformy, a nie pójdzie głosować na PiS. Ciekawy program - można by rzec: bronić Tuska odbierając mu zarazem elektorat.
Tak więc zamach jako teza pojawia się mimowiednie. POwoli wszyscy wiedzą, że o to chodzi. Ale teraz stoczyc trzeba będzie medialny turniej o to, CO określać jako "kłamstwo smoleńskie". Tzn, że kłamstwo smoleńskie głosi... no właśnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)