We wpisie pod takim tytułem padły przed chwilą mocne słowa:
Co za rewelacja - ale dlaczego tak późno ogłoszona? Przecie w gronie przyjaciół, znajomych, kolegów powtarzamy sobie to samo od 10 kwietnia zeszłego roku. Ostatnio zaś nawet słowa "na czyje zlecenie"... "opluwa" plątały nam się przy lekturze... no, nie chcę rzucać nazwisk.
Jednakowoż druga częśc znajomych, słuchając nas, pukała sie w czoło. Podczas gdy my, jak sie nam wydawało mówiliśmy zatrważające oczywistości.
No i nagle - jaka odmiana! Teraz właśnie ta druga część znajomych zaczyna mówic to samo co my.
Inna rzecz, że pod innym adresem.
Ale to i tak postęp. Może wreszcie zaczynają dostrzegać, że sytuacja naprawdę jest poważna?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)