Zdrada? Tego słowa używało się ostatnio tak często (acz w większości wypadków, niestety, zasadnie) że aż szkoda teraz tracić słów. Rzeczywistość zdrady, nieudacznictwa, niewydolności - przekracza nas. Czy jesteśmy już na pasku? Co teraz? czy następną zimę możemy przeżyć albo nie w zależności od dyktatu z Moskwy? Nawet GazWybor uznała to za dramat. Gaz zdaje sie, że popłynie do Niemiec jesienią. Gratulacje, rządzie Polski!
I przypomnę charakterystykę Polaków w czasach bezpośrednio porozbiorowych. Bo pasuje do całej gazowej akcji. Pewien Anglik, przybywszy do upadłej Sarmacji wysoko ocenił sympatyczność naszych elit:
Polacy – przy wszystkich swoich błędach – to ludzie bardzo interesujący; bezustanna gra afektów, której towarzyszą wyrafinowane formy kontaktów wzajemnych, czyni ich nieskończenie sympatycznymi.
Niestety, Polacy pełni gościnności i przyjaźni -
Nie należą do ludzi, od których gość w ich ojczyźnie mógłby chcieć oczekiwać czegoś więcej.
Aczkolwiek -
W żadnej też mierze nie można im zarzucić niedostatku entuzjazmu i dążenia do narodowej chwały;
W czym więc tkwi ich nieszczęście? Oto -
nieszczęście ich polega jednak na tym, że w ostatnich latach nie pojawił się wśród nich umysł wielki, geniusz dowódczy na miarę Jana Sobieskiego.
Amen.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)