...nie jest sam w sobie głosem Pana Boga. Niemniej uderza mnie to, że gdziekolwiek się ruszę - że czym na ulicy, czy w ogródku, czy w sklepie - i że gdziekolwiek zadzwonię - słyszę jedno. Cała nasza okoliczna Polska (ta mikrookoliczna; nie wiem, czy można uoglóniać, ale w człowieku siedzi taki uogólniacz odruchowy) brzmi echem teorii spiskowej, bo tak pewnie należałoby ją wedle "GazWyboru" nazwać. A ona, ta teoria, głosi, że "Ktoś mu pomógł" (swoją drogą: Panie, świeć nad duszą Andrzeja Leppera i daj mu wieczne odpoczywanie, jakimkolwiek był ten człowiek).
Nie wiem przecież, jak się stało i co się stało. Ale niepokoi mnie, że "GazWybor" (ów barometr platformerskich poglądów) już:
a) przychyliła się do wersji samobójczej - przed czasem niejako i pochopnie, i dlatego zamiast pisać o "podejrzewaniu samobójstwa" pisze tak, jakby ono było pewne ("przesłuchanie w sprawie samobójstwa"); oraz -
b) przestała w ogóle informować o tej sprawie na swej głównej stronie internetowej (w chwili gdy to piszę; co może się zmienić za chwilę, ale aktualne wrażenie jest co najmniej dziwne; tak samo wczorajsze "Wiadomości" milczały). To świadczyłoby za tym, że sprawa jest ważna i że dlatego redaktorzy postanowili sprawić, żeby ważna nie była. Mimo, że pojawiaja się wątki istotne. Czy prawdziwe - to inna rzecz.
- - - -
Przypomnę tylko, że w październiku w tekście takiej sobie "Kanapoprzepowiedni" dałem wyraz obawom swoim i kręgu moich przyjaciół o to, że w najbliższym czasie może nastąpić "nakręcenie medialnej histerii" oskarżającej PiS, Kościół etc. & Radio Maryja etc etc. o różne rzeczy. Że celem tej histerii będzie wyeliminowanie tych możliwych przeciwników, przeszkadzających jedynie słusznej opcji w przejęciu rządu dusz już tak, tak bliskiego do uchwycenia (co samo w sobie nie znaczy, że te przeszkadzające opcje są jakoś całkowicie czy niecałkowicie słuszne lub niesłuszne). I że tomogłoby skutkować zamknięciem Radia M., delegalizacją PiSu, a przy okazji jako przygrywka może nastapić "śmierć publiczna lub fizyczna (niepotrzebne skreślić) wskutek niewyjaśnionych okoliczności [...] niektórych przywódców opozycji, Kościoła i przedstawicieli niezależnego dziennikarstwa".
Niedługo potem miało miejsce tragiczne wydarzenie łódzkie.Poza tym czarny scenariusz okazał się jak dotąd, chwalić Boga, nieco zbyt ostry. Acz tendencje są jasne i się utrzymują. A ostatnie wydarzenie jest kolejnym memento: bo co do mnie, w "naturalny" i niespiskowy bieg rzeczy trudno mi w tej sprawieuwierzyć. Ale tak jak w sprawie rzekomej "katastrofy" prawdy się pewnie nie dowiemy.
- - -
Jednakowoż stać się może także inaczej, BO przewidzieć się wszystkiego nie da, jako że - przypominam - - -:
A.
... jak Szymon Starowolski królowi Karolowi Gustawowi przy nagrobku Łokietka rzekł, Deus mirabilis, Fortuna variabilis...
B.
... niestety, jak napisał Jan K. (z lekką korektą tu wprowadzoną), jest to "nierządne Królestwo i zginienia bliskie, | Gdzie ani Prawo waży, ani Sprawiedliwość | Ma miejsce..."
C.
... bywa, jak napisał Adam Mickiewicz o majorze Płucie, któremu Gerwazy po cichu i na stronie zatemperował łeb Scyzorykiem – "Co się z nim stało, różnie powiadają o tem, | Lecz nikt pewnie nie wiedział ni wtenczas, ni potem..."


Komentarze
Pokaż komentarze (4)