Panowie Obywatele, Panowie politycy. Przypominam, iż - - -
- - - nie tylko Mikołaj z Wilkowiecka (ten od „Historyi o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim”) zanotował, że kiedy kapłan podczas Mszy Świętej „czyta albo śpiewa” Ewangelię –
…tedy wszyscy ludzie mają wstać i stać prosto o swej mocy, nie podpierając się żadnej rzeczy ani się zawieszając łokciami na formach [stallach] albo na ławkach, tym, iż stoją, znacząc i pokazując to sobie, iż są GOTOWI NA WALKĘ DLA ZACHOWANIA WIARY PANA CHRYSTUSOWEJ, KTÓREJ EWANGELIA NAUCZA. […] A mają stać ludzie nakłoniwszy się trochę się trochę, pokazując tym po sobie pokorę , której Pan Bóg naucza w Ewangelii.
Nie koniec na tym. Trwał w Sarmacji zwyczaj, wielokroć opiewany (choć nie tak często praktykowany), nakazujący stanowi szlacheckiemu (czyli OBYWATELOM) zachowanie szczególne w momencie czytania Ewangelii. Pisał o nim – już w epoce króla Stasia – nabożny Florian Jaroszewicz (1767):
Y to w Święty zwyczay weszło za przykładem żarliwego o Wiarę Świętą Pana [Mieczysława I], że wszyscy Panowie y Szlachta, gdy na Mszy S. zaczęła się Ewangelia, do pół pochew szabel dobywali, y jako gotowi do boju za Wiarę aż do końca je trzymali. Który zwyczaj trwał przez wiele wieków, dopiero kiedy heretyckie baśnie rozsiane są po Królestwie naszym, począł ustawać y już teraz cale ustał, lecz ja w młodości mojey widziałem niektórych wielkich Panów, że pod czas Ewangelii za szablę się trzymali, Y NIE WSTYDZILI SIĘ CHRYSTUSA Y EWANGELII JAKO TERAŹNIEJSI POLITYCY, KTÓRZY ZA HAŃBĘ MAJĄ Y SKŁONIC SIĘ NABOZNIE BOGU W KOŚCIELE.
Amen.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)