Dziś GazWybor notuje, że dla Palikota "najważniejsza jest [oczywiście!] gospodarka, potem edukacja, a sprawy światopoglądowe na trzecim miejscu".
Czyli że (w relacji prasowej przynajmniej) zaczyna od merytorycznego postulatu usunięcia krzyża z Sejmu, a co do gospodarki, kóra jest najważniejsza - cytuję (chyba że sie pomyliłem?!) - "Tam są takie kwestie jak finansowanie in vitro z budżetu". Potem lista piękna i oczywista: "liberalizacja ustawy aborcyjnej, to są sprawy dotyczące laicyzacji państwa, czyli takie kwestie jak symbole religijne w miejscach publicznych". No i "nie ma żadnego powodu, żebyśmy nie mieli realizować postulatów takich jak opodatkowanie księży, brak symboli religijnych w miejscach publicznych, wycofanie lekcji religii ze szkół i innych".
"I innych", tak.
Jak przepowiedział Pieronek: konkrety, spokój, zajadłe ataki ustały.
Ale w sumie to oczywiste. Spokój oznacza: Palikot skacze do gradła zasadom, symbolom, rzeczom podstawowym. Tym, które Tuskoidom (tym rządzącym, nie tym wybierającym) są obojętne. A tymczasem Tuskoidy rządzące będą mieli spokój. Żeby spokojnie dzielić ten postaw sukna między siebie, a tak naprawdę - między Merkel i Putina, z nadzieją, że im też się coś wykroi.
Oczywiście mylą się. Dla nich Merkel i Putin zaplanowali tylko podwójnego kopniaka. Ale dlaczego MY mamy za to płacić?
. . .
Tuż po wyborach, w GazWyborze, Jan Turnau zapytał biskupa Pieronka: "co mówi naszemu Kościołowi taki wynik Ruchu Palikota?"Pieronek odpowiedział: "Nie ma tragedii. Będzie teraz więcej spokoju, ustaną teraz jego zajadłe ataki, okropne, dalekie od chrześcijaństwa".Ciekawe, na czym ksiądz biskup zasadzał tę nadzieję? Prywatna obietnica Palikota? Przecież Palikot nie po to zdobywał miejsca w sejmie, żeby siedzieć cicho i żeby było "więcej spokoju". Czy ksiądz biskup jest aż taki naiwny?
Tymczasem mamy tu rzeczywiście - jak ktoś tu na Salonie dobrze powiedział - nowego Leppera. Co do losu starego Leppera, możemy się tylko domyślać, że jako kreatura służb, kiedy przestał już być skuteczny, a zatem potrzebny, został zlikwidowany. Czy Palikot jest kreaturą służb? Przynajmniej w jakims sensie i w jakims procencie - na pewno. Ciekawe, że wyrósł dokładnie wtedy, kiedy znikł Lepper. Ta prawidłowość może być oczywiście "niesterowana", ale jakakolwiek by była, działa Polsce na szkodę, a Platformie na korzyść. Palikot to szczwany gracz, makiaweliczny cynik. Wyrachowany. Na takiego przynajmniej wygląda. Każdą prowokację dobrze obmyśli i zaplanuje.
. . .
Zastanawiam się, co robić. Po pierwsze - za chwilę znowu zmówię z dziećmi różaniec. Potem zobaczymy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)