Odkryłem właśnie ten sposób vel przepis vel remedyum. Uwaga: wystepujący w tekście prawy but to zapewne jakaś ponadczasowa metafora naszej sytuacji (trudna do pewnego zinterpretowania). Tak czy siak, aby sposób ów (gwarantowanie skuteczny) zastosować, pojawia sie trudność: trzeba posiąść orientację, kto kogo opętał vel zaczarował, a rodzaj żeński (użyty w tekście) zamienić na obojnaczy czy też sodomicki. Dopiero wtedy wszystko się zgodzi. Cytuję zatem, dla chętniejszych i śmielszych (bo co do mnie, nie mam śmiałości wystarczającej dla zastosowania w praktyce) Relacyą o remedyach przeciw czarom, podaną przez Kalendarz Duńczewskiego w roku 1759:
Gdyby można wiedzieć, która czarownica oczarowała kogo, trzeba dostać jej ekskrementu i włożyć go w but prawy oczarowanemu. Jak tylko włoży mogę i dotknie się tego, zaraz od niego czary odstepują. Albowiem jeśli sie czart brzydzi łajnem ludzkiem, tedy najbardziej czarownicy swojej. W prawy but kładą dlatego, iz najpierw prawą obuwamy nogę, a dotknąwszy się tego smród tak ciężko uderzy, że oczarowany wolałby cierpieć czary swoje, niżeli drugi raz but taki wdziewać.
(za: Kalendarz półstuletni, wyd. B. Baszko, H. Hinz, Warszawa 1975, s. 58)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)