Zaraz idę do kościoła na Mszę świętą. W Toruniu, żeby nie było wątpliwości. Spojrzę po ludziach wokoło. Będzie tam z pewnością wielu ludzi z wyższym wykształceniem. Wielu takich, którzy głosowali na PiS – uwaga: bynajmniej nie z miłości nie z miłości do Jarosława.
Dla Mirosława Czecha oni jednak jakby nie istnieją (patrz: Mirosław Czech : Po co Tuskowi władza, Gazeta Wyborcza 15-16 października 2011, s. 2). Pisze on: Dziś problemem nie jest partia PiS, lecz jej wyborcy – ludzie starsi, rolnicy i robotnicy, mieszkańcy wsi i małych miast oraz skołowana Rydzykiem większość polskiego Kościoła.
Większość Kościoła - to poważna część polskiej inteligencji. Nie ta pewno myślał Mirosław Czech, który pisze o Kościele (jak to lewak) zapene jako o księżach. Tymczasem „większość Kościoła” oznacza – pisząc precyzyjnie – większość wspólnoty ochrzczonych, wierzących. W ten sposób ukrywają się w analizie Czecha inteligenci. Którzy do tego miana – wedle niego – jakby prawa nie mają.
Wstyd, panie Czech. Ale to nawet mi imponuje. Lepiej być wiernym, niż inteligentem, jeśli już mam już wybierać.
Idą zaraz do kościoła, zobaczyć Kościół.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)