t. I, fol. 38 verso: PAPIEŻ I POTOP
t. I, fol. 38 verso: PAPIEŻ I POTOP
Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
731
BLOG

SILVA LELUM PEERELUM punkt 1: PRZEPOWIEDNIE

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 5

 

WSTĘPik

Będąc młodym chłoptasiem, gdzieś w roku 1978, podczas imieninowej ciuciubabki, wpadła mię w ręce Ewangelia. Coś mi rzekło – tolle, lege. Otworzyłem. Przeczytałem: że zobaczymy takie rzeczy, iż gdyby je komu teraz opowiedzieć, uszłoby się za wariata.

Cóż było robić? - zacząłem  przygotowywać się do roli Świadka Historii. Jako małoletnie, ciężkie chuchro, choć z całkiem niezłą (jak teraz oceniam) cywilodwagą, alenieśmiałe fizycznie, postanowiłem pisać obserwacyjny pamiętnik. A nadto iluminować go niczym średniowieczną kronikę. Powstał raptularz naiwny, „ależ wielce rzeczywisty”, czyli prawdziwa a pompatyczna silva lelum peerelum:

Tą [sic!] złotą księgę przeznaczyłem sobie na spisywanie rzeczy dziejących się obecnie, a godnych zapamiętania. Szczególnie starał się będę opisać to, co dzieje się w Polsce. Polska, jak już to dawno zauważyłem, jest świetnością przeżytą i zstępująca na dno, jak pijak, śpiewając wesoło, choć źle mu jest, tonie.[t. I, fol. 1 recto] 

Są to w sumie trzy grube tomiszcza, z grubsza biorąc: przedsolidarnościowe (t. I, cz. 1), solidarnościowe (t. I, cz. 2, t. II, cz. 2) i stanowojenne (t. II, cz. 1, 3 i t. III). Pierwsze tomiszcze („Złotą księgę”) zaśrubowałem między ściankami segmentowej szafy w pierwszym kwartale 1982 roku w obawie rewizji (która nigdy nie nastąpiła, na szczęście).

Teraz wyjmuję fragmenta co ciekawsze.
 

SYLWY LELUM PEERELUM
PUNKT PIERWSZY
czyli PRZEPOWIEDNIE

Moja mama urządzała co roku (i urządza) około Trzech Króli (i nadal urządza) „zlot czarownic” (uwaga: nie znano jeszcze Pottera, słowo miało konotacje inne) czyliswoichprzyjaciółek z wszech branż i środowisk – od artystycznego, prywaciarskiego i uniwersyteckiego po duszpasterskie. Od siedmiu do dwunastu osób. Były zawsze kawa, ciacha, plotki i sensacje. I tą drogą docierały do mnie przepowiednie. Otóż, raz pewna pani drugiej pani powiedziała o tym, że była we Francji jesienią roku 1978, i że tam dowiedziała się od znajomych Francuzów, jakoby „powiedziała zakonnica Fatima z Rzymu” (tak, tak, dobrze Państwo czytacie! "zakonnica Fatima"!), iż (jak zapisałem we czwartek 20 września roku 1979), zarazem powołując się na tę Panią, jak i nadrugie źródło - bo potem słyszałem różne wersje tego samego, w szkole i po znajomych):

Jest przepowiednia, jako po papieżu żyjącym tyle dni, ile żył Chrystus, nastąpi papież Polak […] wojna będzie rozpoczęta za jego pontyfikatu, a on zginie śmiercią męczeńską. Olimpiada w Moskwie zostanie przerwana, a równocześnie umrą: Breżniew i Wyszyński. Od tego się wszystko zacznie (wg innego źródła wtedy będzie III wojna światowa), bo Chiny i Niemcy Zachodnie uderza na Zawiązek Radziecki […] W wyniku wybuchów atomowych rozpoczną się trzęsienia dna morskiego. Obie Ameryki (w/g innego źródła tylko jedna, względnie jej część) zostaną zatopione, takoż Anglia, płw. Skandynawski (cała właściwie Skandynawia) niskie tereny Francji i Polska po Elbląg (wg innego źródła na tym się nie skończy, i w XXI w. zostaniemy zawojowani przez kosmitów […] „To będzie, gdy noc będzie zimna strasznie. Wicher (cyklon?) się zerwie niesamowity. Wówczas najlepiej w pokoju się zamknąc bez okien, bo ciekawi zostaną ukarani.” [t. I, fol. 38 recto - 40 verso]

Pod koniec zapisywania tej przepowiedni, po fragmencie o kosmitach,  dodałem od siebie: „to pewno, że jest bzdurą”, ale jednak zdał mi sięod razu pokój w tej chwili pełen kosmitów. Okropność”.

Pamiętajmy, że pisałem to już za pontyfikatu naszego Papieża, jeszcze za życia Prymasa Wyszyńskiego, a przed olimpiadą w Moskwie, która miała nastąpić za niecały rok.

Ale mając takie przepowiednie dokoła także i ja sam, proszę Państwa, nie pozostałem dłużny ich twórcom (a raczej przetwórcom - wiemy już wszak, że chodzi o pokłosie objawień fatimskich). Postanowiłem mianowicie wymyślić sobie przepowiednię własną. Zanotowałem ją nawet znacznie wcześniej niż "pseudofatimską", bo wkrótce po „zlocie czarownic”. Oto ona:

18 II 79 […]
Miałem przewidzieć chronologicznie bieg wydarzeń. A więc:

1980-1985 - Gierek usunięty. Następca zostaje przedstawiciel nowej, reakcyjnej grupy partyjnej. Końcowe wyczerpanie gospodarki. W Zwiazku radzieckim Breżniewa tak samo usuwają.


1985-1990 -
Dalsze zadłużenie kraju i niszczenie przemysłu.

Ok. 1987-90 - Związek Radziecki godzi się spłacić za nas pożyczki, ale naszymi siłami i powstaje PSRR (Polska Socjalistyczna Republika Radziecka)
1990-2000 - Do końca kultura zostaje wygnieciona, połowa teatrów zamknięta, kościoły zamienione na muzea.

2000 - Koniec dziejów. Okres dziejów polskich jako okres Rosyjskiej Socjalistycznej republiki radzieckiej (RSRR)[t. I, fol. 12 verso]

Tragiczne, prawda? Przezornie jednak zastrzegłem:

Tak będzie, jeśli nie zadziała nasz Papież – a zadziała na pewno. Tak też będzie, jeżeli rebelii żadnej nie będzie
:
a co do tego nie wiadomo. [t. I, fol. 12 verso]

Jak to teraz czytam, to nawet jestem z siebie zadowolony.Ale na powyższym oczywiście nie poprzestałem, bo przewidywanarebelia nie dawała mi spokoju. Więc do prognozy merytorycznej dorymnąłem częstochowsko mały wierszyk amatorski na wzórPrzepowiedni Tęgoborskiej (u Mamy na spotkaniach też ją czytywano: „W dwa lat dziesiątki nastaną te pory | Gdy ogień z nieba…” etc, znacie Państwo?). Mój wierszyk zapowiadał, że "idzie godzina, przyjdzie godzina | i zbladna sędziów twarze", po czym:

Zapłoną stosy, obwisną latarnie,
A kto będzie czerwony,
Pochwycą tego, uczynią z nim marnie:
Na wieki będzie stracony.
[t. I, fol. 13]

A jaki był tak naprawdę mój i nasz stosunek do „czerwonych”? Ach, rzecz prosta i skomplikowana zarazem. Ale zostawiam ją do następnego rozdziału. 

Zobacz galerię zdjęć:

t. I, fol. 39r verso: "ZAKONNICA FATIMA" (sic!)
t. I, fol. 39r verso: "ZAKONNICA FATIMA" (sic!) t. I, fol. 12v: PRZEPOWIEDNIA WŁASNA autora

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura