| POETYKA DECHRYSTIANIZACJI 1|
Zestaw sąsiadujących ze sobą tytułów na wiadomejczołówce:
"Młodzi rezygnują z metod Kościoła". W jednym z liceów na religię nie chodzi 65 % uczniów.
Aborcja po urodzeniu. Szokujący pomysł dwojga naukowców.
Wyciekły tajne dokumenty Watykanu. "Pełne jadu podszepty"
Zobaczył twarz Chrystusa na tortilli. Teraz jest w relikwiarzu[ten ostatni tekst z pamięci, zniknął, zanim zeskrinowałem nagówki GazWyboru]
Przypomina się list pasterski abpa. Ten, którego jedno ze zdań określono jako budzące wesołość. Rzeczywistość potwierdza to zdanie codziennie.
| POETYKA DECHRYSTIANIZACJI 2: czyli "ZEGAR BIJE"|
A teraz spójrzcie na to zdjęcie zamieszczone przez GazWybor. Mogłoby uchodzić za jeden z symboli prasowejmanipulacji. Zegar bije: czas usunac krzyż. A może i Orła. Czas przewietrzyć tę salę lekcyjną.
Tak czytam to zdjęcie. Może sie ktoś nie zgodzić - prosze bardzo. Język wizualny bywa nieprecyzyjny. Ale pole znaczeń tego zdjęcia zostało dobrze wybrane. I właściwie niezupełnie trzeba mówic o manipulacji. Wszystkie gazety tak robią i robiły, i będą robić: przekazywać obrazem to, co ubrane w słowa nie byłoby ("jeszcze"? "już"?) do przyjęcia.
Nie chodzi więc o zwykłe oskarżenie prasy - gorzej: o zauważenie faktów często niezauważanych. O to, JAK się to pokazuje. Po co. Jak TO można robić.
Pamietacie Państwo proces o Matkę Boską Częstochowską w masce gazowej - z napisem "śmierć we powietrzu"? To była okładka "Wprostu". "Wprost" wygrał - wmówił, że Matka Boska jest tu osobą, którą trzeba chronić przed zanieczyszczeniem powietrza. Że taki sens okładki. Ale skojarzenie - niewerbalizowane - było inne. Gowa Matki Boskiej w masce gazowej wyglądała jak trupia czaszka. Ta "śmierć" - rozpoznawana była jako Ona właśnie. Ale nie do udowodnienia przed sądem. I nie o sąd chodzi - tylko o zdawanie sobie sprawy z takich metod. Wtedy (lata 90') to były jednak pojedyncze zdarzenia teraz to idzie longiem. POkazuje sie nam i wmawia. Kreuje sie rzeczywistość. I ona daje się kreować. Mam tylko nadzieję - że te metody moga działać obosiecznie...
| naiwne nadzieje wieszcza?|
...Już teraz szczęsnej Polsce przyszłe losy,
Wieszcz, opowiadam: gdy zgodna popłynie
Pieśń, kiedy z dymem kadzideł w niebiosy
Śląc modły, tłumy napełnią świątynie,
Gdy cała Polska, padłszy na kolana
Przed Tobą, Panno, rano i w południe
I kiedy gaśnie dnia zorza świetlana,
W kościołach,w kwiaty przystrojonych cudnie
Słać będzie modły [...],
Od Karpat śnieżnych Wisła będzie naszą
Dniepr aż do morza nam odjąć się nie da,
Ani z południa nas Turki zastraszą,
Ni od północy nie zlękniem sie Szweda...
[Maciej Kazimierz Sarbiewski, Do rycerstwa polskiego, tłum. ks. tadeusz Karyłowski]
Mam nadzieję, że nie naiwne: czas na modlitwę i post, zwłaszcza we Wielkim Poście, którego początek - Środa Popielcowa - umknął nawet redaktorom Stony Głównej Salonu 24. GazWybor była lepsza, z okazji Środy Popielcowej odnotowała twarz Chrystusa na Tortilli.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)