Codziennie dziesiątka Różańca w intencji Ojczyzny, w intencji wypełnienia Jasnogórskich Ślubów Narodu, o Polskę wierną Bogu.
Są wreszcie bilbordy krucjaty [tu i tu]. Ponad dwieście - na ulicach wielu polskich miast.
Przypomina się Wielka Nowenna z czasów Wielkiego Prymasa. Porównanie w skali fizycznej nie jest może (jeszcze) właściwe, ale jeśli chodzi o porównanie idei - samo się narzuca. JAKO JEDYNIE SŁUSZNE. A liczba uczestników krucjaty - z tego, co wiem - rośnie lawinowo.
Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami!
PS.
Jedyne nad czym sie zastanawiam, to hasło "ratuj nas, bo giniemy". jakieś pesymistyczne. To jest owo wołanie bezbronnych wobec burzy Apostołów, kórych potem skarcił Pan Jezus. Na bilbordzie dopiero poniżej mamy o Ślubach Jasnogórskich. A w Ślubach czytamy: "Wzywamy pokornie [Maryjo] Twej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom". Tak - w walce! - bo To jest walka, jak najbardziej walka, nie zaś rozpacz bezbronnych ofiar na etapie eksterminacji. Tak czy inaczej świetnie jest z Krucjatą. Bilbord zaś pewno będzie BUDZIĆ wedle słusznej zasady, dziś nazywanej marketingową, a niegdyś stosowanej w wierszach i pieśniach; jak tu:
Ocknij się, Lechu, przerwij sen twardy:
Czuwa na twój kark Bisurman hardy;
Czas przetrzeć źrenice a toczyć krynice
Łez gorzkich!
Po tej gorzkiej pieśni zdarzyły się przecież Chocim i Wiedeń.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)