Przewidywania niestety sprawdzają się. Charakter ataku na Kościół od dawna dawał sięprzewidzieć po już pojawiających się w „GazWyborze” artykułach.
Wiadomo było, żeKościół, kórego sytuacja finansowa nie jest aktualniezła -to cel idealny fiskalnego ataku.
I że uderzenie nastąpi - na przykład -przy pomocy odpowiednich ustaw, bijących w Kościół. Najlepiej – umotywowanych kryzysem.
I że nastąpią od razu żądania maksymalne pod mianem żądań minumum. Bo przecież nie wyruszamy na antykościelną krycjatę, nie zamierzamy robić przykrości instytucjom kościelnym - powie (dziś) Tusek, a Stary na Salonie24 mu przytaknie.
Taktyka - jak powiedziałby Szczurbiurowy - "drzwiami w twarz", ale tym razem pozostawiająca szczególneślady i czyniąca szczególne spustoszenie. Uderzyć w twarz Prawdy (choćby po znacznej części była to twarz ziemskiej, grzesznej Instytucji) - to nie jest to samo, co uderzyć w blogerów czy internautów. No, to dla złego już "jest coś"... musi się z tego nieźle cieszyć.
Już dawno mnóstwo ludzi mówiło o tym i pisało, że się zacznie. Piszący te słowa też (w np. "Nadchodzi Apokalipsa. Kościół na celowniku" - vide wyżej link do cytatów).
Bo skoro zatrudniło się najpierw kumpla z SB jako kompozytora lidów, to kiedyś on te "lidy antypapieskie" napisze, wreszcie będzie się mógł wyżyć i zemścić za dwadzieścia lat upokorzeń. Tak... Tylko poczeka się na śmierć papieża, odczeka się, zaminuje pole, wreszcie się zacznie. I właśnie się zaczęło.
I to charakterystyczne, że oczywiście merdia teoretycznienie będą [...] żądały zaprzeczenia wierze, ani nie będą zmuszały do jawnego bluźnierstwa, [...] alezażądają [...] opowiedzenia się po stronie promowanych przez siebie idei.
Które to idee już będą oznaczały odstępstwo. Będzie to składanie hołdu antychrystowi - temu z Apokalipsy. "A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią.
Tak, oczywiście, w imię "dobra i prawdy"! Na wezwanie tych, którzy na co dzień zaprzeczają istnieniu Dobra i Prawdy... Bo służą złemu. Bestii. Ale to już szczegół, który będzie przez merdia zamazywany.
Bo nadchodzi apokalipsa – może jeszcze nie ta Janowa, ale ta, wedle której uderzą w pasterza, a rozproszą się owce – ta, wedle której przyjdą zgorszenia – ale i na pewno ta, wierzę! wedle której bramy piekielne Go nie przemogą.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)