...CZYLI KOSY KOŚCIUSZKO SĄ NAJLEPSZE...
Ten okruch jest tylko przyczynkarski i domyślny, ale może zaciekawi kogoś od strony obyczajowej. Otóż:
0.
GROTTGER SWOJE "KUCIE KOS" z cyklu „Polonia” rysował według REALIÓW WIELKOPOLSKICH. To kuźnia w konkretnym majątku koło Poznania. Tezaśmiała, co? No, aż za bardzo. Nieprawdziwa? Oczywiście. Ale za to z ciekawym przypisem. Historyczna. Kto chce, niech znajdzie na stronie www.okruchy1863.pl [OKRUCH NR 14] materiał wkliknięty przez Mariusza Bryla, przeczyta, a potem zrobi wpis własny, pod warunkiem,że ciekawy. Może być na inny temat, chyba że będzie coś w temacie! A kto wie!
1.
Mój Dziadek, syn kórnickiego „rolnika-obywatela miejskiego” opisuje w swoich wspomnieniach, jak to jego ojciec, a mój Pradziadek, pod wpływem swej egzaltowanej małżonki…
…opowiadał[…] o kosynierach; znaleźli siętakże w Kórniku – gdy znajdowali sięw gospodzie u Górskiego, Niemcy sięo tym dowiedzieli, ale udało im sięuciec przy pomocy szynkarki, którałodziąprzewiozła ich na drugąstronęjeziora do lasu.
Opowiesć ta – choć przesiana przez pamięć pokoleń – mówi o faktach. Kosynierzy rzeczywiście przybyli do Kórnika w roku 1848, rzeczywiście wycofali się przez jezioro do lasów Rogalińskich, gdzie stoczyli swą ostatnia bitewkę.
2.
Ale nadto Pradziadek w ogóle…
…dużo mówiło kosynierce i kosynierach. Brońwojskowa, która Niemcom nieraz dała sięwe znaki i której Niemcy bardzo sięobawiają. Przy takiej rozmowie wymachiwałkosą. Niemcy wymagają, by przy wynoszeniu w pole kosa została szczelnie ogacona [owinięta szmatami], bo sięboją,że Polacy posiadając w ręku kosęzdolni sądo wszystkiego, nawet do napaści [...].
3.
Na tym tle zabawnie się prezentuje widoczna na starych fotografiach reklama firmy produkującej narzędzia rolnicze, umieszczona na sklepie zelaznym w Kórniku (sklep ów zajmował w Rynku budynek będący własnością hrabiego): „Kosy Kościuszko są najlepsze!!!” (patrz foto).
4.
Wiadomo,że najsłynniejsze użycie kos – to Racławice. Stąd owe „Kosy Kościuszko”. Ale też wiadomo,że po raz ostatni na szerszą skalę używano kos w powstaniu styczniowym. Iże używali ich wówczas często sami Wielkopolanie. Ergo,że mógł to być najbliższy kontekst wywodów mego Pradziadka.
5.
Tu następuje domysł. Jak wynika z innego okrucha, wujowie mojej Prababki Ańdźki – dwaj Kryszkiewicze – służyli w oddziale Mielęckiego. Czy przyszli doń za Callierem (tu uwaga: z Kórnika poszedł też do powstania jakiś Szelążkiewicz; wiemy o tym, bo Prusacy aresztowali go na granicy; a potem panna Kryszkiewiczówna, matka Ańdźki, siostra Kryszkiewioczów, wyszła za jakiegoś Szelążkiewicza…)?
Otóż, gdyby Kryszkiewicze poszli z Calierem, pewno byliby strzelcami, nie kosynierami. Ale przecie nie wiadomo, kiedy się u Mielęckiego pojawili. Może wcześniej? A Mielęcki miał już wcześniej wtedy kosynierów.Świadczy sam Callier:
W obozach pierwszém było Mielęckiego staraniem wystawićkuźnie polowe, dla prostowania i obijania kos na drągi, któreśmy z lasu sami sobie dostarczali.
6.
Pozostawiam w zawieszeniu domysł, czy Kryszkiewicze vel Kryśkiewicze byli prostymi kosynierami, czy też bardziej „eleganckimi” strzelcami. Może zresztą infomacja na ten temat gdzieś się jeszcze znajdzie. Nadto – nie jest tak bardzo istotna. Waga jej kończy się na sprowokowaniu tegoż tekstowego okrucha, pozwalającego stwierdzić tyle,że rodzinna i kórnicka „linia opowieści kosynierskiej” była u nas silna.
- - - - - - - - -
NADTO ZAPRASZAM:
a) do dzielenia sie okruchami wspomnień etc. na wspomnianej stronie WWW.OKRUCHY1863.PL
b) do spiewów powstańczych, na różnych koncertach wlasnych (jutro w Trzemesznie), zob. [TU] - i do wszelakich innych;
c) do płyty własnej "Idźmy! śpiewy powstańcze 1863", która ukaże się za tydzień [KLIP- tu].
z ukłonami jk





Komentarze
Pokaż komentarze (10)