Ze wspomnień mego Dziadka, Stanisława Michałowskiego z Kórnika - syna kórnickiego "akerbirgera", czyli "obywatela miejskiego", który utrzymywał się również z uprawiania ziemi (jak wielu wielkopolskich półmieszczan-połrolników; mój pradziadek był bowiem z fachu, jak wielu jego krewnych, rzemieślnikiem):
[…] przy udziale wszystkich członków rodziny […] często śpiewaliśmy […] pieśni narodowe […] [co] wywoływało zwykle pewien patriotyczny nastrój, postawę. Przy takich czy innych okazjach matka [Ańdźka Michałowska de domo Szelążkiewicz] […] jako osoba bardziej egzaltowana, mówiła o tych sprawach z większym przejęciem i bardziej nerwowo. Ojca matka przeważnie do takich wynurzeń prowokowała. […] [Ojciec wtedy] dużo mówił o kosynierce i kosynierach. […] Matka opowiadała o swych dwóch wujach (bratankach czy siostrzeńcach swej matki), którzy zginęli w powstaniu w r. 1863. Często śpiewała nam piosenkę „Przy świetle, które nieprzyjaciel rzuca, stoją w milczeniu rozstawione warty”, którą to pieśń przynieśli uczestnicy tego powstania. Na dzień zaduszny zanosiłem do proboszcza wypominki za dusze tych wujów – Kryszkiewicze – dodając, że polegli w powstaniu.
Prababce i (w następnej kolejności) Dziadkowi mit pomieszał się nieco z rzeczywistością. Po pierwsze, mogli to być jedynie wujowie Ańdźki, nie zaś bratankowie jej matki. Po drugie, popularna w Wielkopolsce (i bodaj również na Śląsku) rzewna piosenka „Przy świetle, które nieprzyjaciel rzucił” stylem i melodią ma się nijak do czasów powstania styczniowego – pochodzi chyba dopiero z końca XIX wieku. Ale kto wie, może stała się z czasem „ulubioną” pieśnia niektórych weteranów roku 1863, którzy przecież żyli długo (w Kórniku w latach miedzywojennych żyło ich czterech) i mogli się nią „zarazić” w późniejszych latach?
Natomiast co do owych „wujów Kryszkiewiczów”, to dopiero od niedawna (biję się w piersi!) wiem, jakie mieli imiona i gdzie walczyli; a zginął tylko jeden. Pisze o nich Teodor Żychliński we „Wspomnieniach z roku 1863” (Poznań 1888, s. 140) w te słowa:
Kryśkiewicz Maciej z Poznania, służył pod Mielęckim, walczył pod Olszową, a zginął pod Ślesinem 22 marca 1863 roku. Kryśkiewicz Stanisław, brat poprzedniego, walczył pod Olszową [inaczej: Olszakiem, Pątnowem, Tartakiem], dalej w oddziale Younga pod Nowąwsią i Brdowem, wreszcie pod Ignacewem. Po powrocie więziony w Śremie przez władze pruskie.
Wyjaśnijmy przy tej okazji, że o ile owi Kryszkiewicze pochodzili z Poznania, to ich siostra wyszła za maż w Kórniku za Szelążkiewicza; znany jest też powstaniec (czy raczej: ochotnik zdążający z Kórnika do „partii” powstańczej) o tym nazwisku, ale czy bezpośrednio, czy tylko nazwiskiem z Ańdźką Szelążkiwiczówną związany – nie wiem. Da się to sprawdzić, ale rzecz wymaga czasu. Mówimy tu wciąż o wielkopolskich „obywatelach miejskich” – głównie czeladnikach różnych rzemiosł, którzy wywodząc się z jednego miasteczka – wędrowali do Poznania i innych małych ośrodków w poszukiwaniu pracy, lub zakładając kolejny „interes”.
Zob. też www.kresy1863.pl, [OKRUCH nr 8]
- - - - - - - - -
NADTO ZAPRASZAM DO PŁYTY WŁASNEJ "Idźmy! śpiewy powstańcze 1863"[klip z płyty- tu]
z ukłonami, jk





Komentarze
Pokaż komentarze