| Szwajcar |
Pewien Szwajcar, „urzędowy” uczestnik powstania raportował do swoich władz:
…cudzoziemca uderza tu [w Polsce] pewna rycerskość ludzi, ich zdolność debatowania o sprawach publicznych, nieznana nigdzie samodzielność kobiet, łagodność w postępowaniu z jeńcami. Te rysy charakteru narodowego ujmują tem więcej w zestawieniu ze zwierzęcą dzikością Moskali…
| Rosjanoniemiec |
Dowódca rosyjski książę Emil de Wittgenstein pisze o sytuacji w Warszawie w liście do matki z dnia 1 marca:
…ludzie [na ulicach] przyjmują wrogą postawę, szczególnie kobiety...
| Młoda Polka |
Zaś Anna z Działyńskich Potocka wspomina z ówczesnego Poznania:
…choćby który nie chciał [iść do powstania], to musiał, boby go zakamienowali już nie tylko koledzy, ale siostry rodzone niemal. Pamiętam, że zastałam kiedyś 10-cioletnią siostrzeniczkę moją Halkę Czartoryską, dziś Platerową, szlochającą rozpaczliwie. Na zapytanie, coby jej było, odrzekła: „Jak płakać nie mam, kiedy się tak wstydzę za moich braci, że niedługo w oczy ludziom spojrzeć nie będę śmiała! Jeszcze Zdzisiowi (miał wtedy lat 9) darować można, że nie idzie do powstania, ale Zygmunt! dlaczegóż nie ucieka w nocy i nie idzie!”. Ów Zygmunt miał wtedy co najwięcej lat 12. – Przez częste moje stosunki z klasztorem Serca Jezusowego wiedziałam, że i tam panny pomiędzy sobą pogardą obrzucały te z pomiędzy siebie, których bracia nie byli w powstaniu...
| O polskich kobietach... |
… w powstaniu można by jeszcze długo, dużo i na okrągło. Historie takie wydają się na początek przesadzone, ale masowość tego rodzaju relacji pochodzących od ludzi różnego wieku, stanu i narodowości – każe je traktować poważnie. Obraz Polki walecznej, która popchnęła do walki całe pokolenie męskiej młodzieży – czy kto chciał, czy nie chciał – wydaje się prawdziwy. Choć zarazem jakże „powieściowy”. Cóż. Nie pierwszy to raz literatura stała się rzeczywistością.
| Paweł B. – przykład nowy |
A oto przykład dzisiejszy. Nieznana ogółowi DZISIEJSZA relacja jednego z przedstawicieli znanej, poznańskiej rodziny, do dziś dzielącej się na linię „bardziej polską” oraz „bardziej niemiecką”. A dzieli się ona w ten sposób od momentu „stania się Polakiem” protoplasty rodu – Pawła Billerta. Wpis otrzymałem od Andrzeja Billerta, w korspondencji na:
www.okruchy1863.pl [OKRUCH nr 15]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wspomnienie
o powstańcu styczniowym
Pawle Billercie
W mojej tradycji rodzinnej zachowała się dość niezwykła opowieść dotycząca powstania styczniowego. Działo się to w Kcyni. Kiedy wybuchło powstanie i mój pradziadek Paweł Billert udał się do swojej narzeczonej Teodory Koźmińskiej, powiedziała mu ona tylko jedno zdanie:
– „Pawle, ty jeszcze tutaj?” –
…i Paweł wyruszył do powstania.Historia jest jednak jeszcze o tyle ciekawa, że Paweł (rocznik 1843) urodził się w rodzinie niemieckiej jako Paul Volkmar, a Teodora (rocznik 1847) była polską szlachcianką. Podobno było kiedyś w rodzinie zdjęcie Pradziadka z generałem Marianem Langiewiczem i Anną Pustowojtówną.
Narzeczeni pobrali się dość późno, po powstaniu, skoro pierwsze dziecko urodziło się dopiero w 1870 roku. Wówczas mieszkali już w Łobżenicy, gdzie Pradziadek miał hotel. Mój Dziadek Marian Billert (rocznik 1874) miał podobno nadane imię na cześć Mariana Langiewicza. Teodora zmarła najprawdopodobniej przy porodzie córki w 1877 roku.
Około 1881 roku Paweł Billert ożenił się po raz drugi i przeniósł do Gniewkowa. Siostra mojej Babci, żony Mariana wspominała, że grywał na skrzypcach pieśni z powstania styczniowego, a może tylko jedną: „Jeszcze jeden mazur dzisiaj”.
Paweł Billert zmarł w Gniewkowie w 1908 roku i jest pochowany na miejscowym cmentarzu.
Andrzej Billert, Poznań 07.01.2013 rok.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
NADTO ZAPRASZAM DO WPISÓW NA www.okruchy1863.pl
i do własnej płyty Idźmy! śpiewy powstańcze 1863:
TU SKLEPIK
A TU KLIP
z ukłonami, jk





Komentarze
Pokaż komentarze