1. WIĘŹ ZOBOWIĄZUJE
Polacy od lat kilkudziesięciu związani są z namiestnikiem Chrystusa szczególnie. To truizm, ale wart ponownego uświadomienia. (dlaczego i jak to się stało? sprawa jest jasna i nie zamierzam jej nikomu tłumaczyć; sapienti sat; nie oczekuję komentarzy na ten temat).
I nie tylko Jan Paweł II – także i Benedykt XVI utrzymywał z Polakami tę szczególną więź. Nie tylko utrzymywał – miał ją. To bardzo ciekawe. Prasowe proroctwa zdawały się w roku 2005 głosić, że Polacy będą mieli alergię na „Niemca”, bo są przecież ksenofobami. A tu milion na Błoniach…
Fobią za to taką wykazywali i wykazują się rodacy Benedykta oraz popaprańce różnych europejskich nacji (że pozwolę sobie złamać wysoki jak dotąd ton mej wypowiedzi).
2. WIELKI KARNAWAŁ
POPAPRAŃCÓW
W miarę upływu czasu od śmierci Jana Pawła II antypapieski i antychrześcijański „karnawał” popaprańców przybrał na sile. Przede wszystkim dało się to zauważyć w mediach polskich (czy – jak niektórzy mówią – polskojęzycznych; jak zwał, tak zwał). Myślę oczywiście także i przede wszystkim o GazWyborze, który krok po kroczku przyzwyczajał i nadal przyzwyczaja swoich czytelników do zdań, tytułów i tez coraz to bardziej bluźnierczych oraz coraz to bardziej antykościelnych (celowo rozróżniam) tudzież coraz bardziej forował „postępowych” „katolików” (oba pojęcie rozdzielne i oba świadomie w cudzysłowach).
Musimy sobie uprzytomnić, że naprawdę zaszła tu wielka, ogromna zmiana wobec czasów sprzed roku 2005. Teraz bowiem GazWybor et consortes doszli już do tego, że w czołówkach prasowych komentarzy plasują Obirków i Bartosiów tuż obok albo i przed arcybiskupami. I głoszą oficjalnie równość „małżeństw” homoseksualnych z małżeństwami, szczując na tych, którzy myslą inaczej. Co przed 2005 rokiem nie było jednak do pomyślenia.
To oczywiście tylko jeden z elementów owej medialnej gry o wiarę i – przede wszystkim – o świadomość polskiego społeczeństwa. Gry, która wciąż nie jest przez popaprańców wygrana. Na razie to wciąż ofensywa nieczystości & szataństwa – a jeszcze nie panowanie, jeszcze nie „czarna noc z twarzą Murzyna” (że zacytuję Norwida).
Wszystko to oczywiście ma w tle grzechy członków Kościoła. Także – może i przede wszystkim – grzech zaniechania przedsięwzięć, czynów i słów wszelakich. Grzech świętego spokoju.
3. WEZWANIE BENEDYKTA
Fakt, że Benedykt XVI ogłosił swoją abdykację u progu Wielkiego Postu nie wydaje się bez znaczenia. To raczej świadome wyzwanie. Wielki Post jest czasem umartwienia i przygotowania na Zmartwychwstanie, mającym uświadomić, że bez wiary w Zmartwychwstanie nie ma wiary. Nie ma Kościoła.
4. NASZA ODPOWIEDŹ
I tyle właściwie powinno wystarczyć. Ten Wielki Post będzie szczególnym Postem Kościoła. Niech będzie i szczególnym Wielkim Postem Kościoła w Polsce.
Proponuję zmasowaną modlitwę i post szczególny w intencji Kościoła na świecie i w Polsce. Dzięki decyzji papieża – może się to udać. Decyzja papieża zwraca uwagę, jest spektakularna – to na pewno jeden z elementów papieskiego nauczania. Dlatego trzeba na nią odpowiedzieć. Szczególnie poprzez osobiste postanowienia w tej szczególnej intencji.
Każdy zatem – oczywiście ten, który chce – niech wyznaczy sobie post własny i modlitwę własną. I postanowienie własne. Post i Modlitwa zostały wskazane przez Pana Jezusa jako najskuteczniejsze w walce z diabłem. Jesteśmy słabi, ale możemy wszystko w Tym, który nas umacnia. A ta walka właśnie się toczy – na naszych oczach.
Postanowienia winny być czynione w głębi serca. Po cichu. Niektóre jednak można deklarować głośno. Ja zadeklaruję głośno jedno bardzo skromne: codzienną, osobną dziesiątkę różańca w intencji Kościoła, w łączności z Ojcem Świętym, który jest z nami związany szczególnie.
Jeśli ktoś chce się przyłączyć, zapraszam do deklaracji. Ale nie ma takiej potrzeby, aby czynić rzecz publicznie. Proszę też nie dyskutować nad tą inicjatywą – nie o to chodzi.
z Bogiem.
151
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze