Papież Pius IX
NAKAZUJĄC MODLITWY ZA POLSKĘ DNIA 31 SIERPNIA 1863 ROKU własną swą ręką napisał następujące słowa
Zaczem jest wolą Ojca Świętego, ażeby w tej okoliczności osobne zanoszono modły za nieszczęśliwą Polskę, nad którą boleje, że się stała w obecnym czasie polem krwi i mordów. Naród polski, który był zawsze katolickim i przeciw najazdom błędu za przedmurze służył, zasługuje zaiste, by się zań modlono, ażeby z klęsk trapiących go wyzwolonym został i ażeby, nie tracąc nigdy znamienia swojego, trwał na zawsze wiernym posłannictwu danemu od Boga, posłannictwu nie tylko strzeżenia, lecz oraz zachowywania nietkniętej i nienaruszonej, z jednomyślną zgodą wszystkich członków tego Narodu, Chorągwi Wiary Katolickiej, Wiary Ojców jego.[„W drodze” 1983, nr 1/2, ostatnia strona okładki]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Papież Benedykt XVI
PRZED NIEDZIELNĄ MODLITWĄ „ANIOŁ PAŃSKI” DNIA 22 STYCZNIA 2012 ROKU w nawiązaniu do Tygodnia Modlitwo Jedność Chrześcijanpowiedział:
Polska ma […] długą historię bohaterskich walk z różnymi przeciwnościami i wielokrotnie dawała dowody swej wielkiej determinacji, ożywianej przez wiarę. […] Przez całe wieki polscy chrześcijanie spontanicznie wyczuwali duchowy wymiar w swym pragnieniu wolności i zrozumieli, że prawdziwe zwycięstwo może nastąpić tylko wtedy, gdy towarzyszy mu głęboka wewnętrzna przemiana. Przypominają nam oni, że nasze dążenie do jedności może być realizowane w sposób rzeczywisty, jeśli przemiana dokonuje się przede wszystkim w nas samych i jeśli pozwalamy Bogu działać, jeśli pozwalamy, by nas przemieniał na obraz Chrystusa, jeśli wchodzimy w nowe życie w Chrystusie, które jest prawdziwym zwycięstwem.
[„L`Osservatore Romano” [wyd. pol.] 2012, nr 3, s. 37]
- - - - - - - - -
KALENDARIUM POWSTANIA
- - - - - - - - -
BITWA O ŚWIĘTY KRZYŻ dwunastego lutego 1863, wedle opisu Stanisława Zielińskiego:
…ruszył Langiewicz na południowy stok Łysogór, i tam zajął dwie pozycye: u podnóża gór, koło Słupi Nowej rozłożył się Czachowski, drugą na szczycie gór, na Św. Krzyżu obsadzając klasztor pobenedyktyński 50 kosynierami i 30 strzelcami. Na tych pozycjach pozostał Langiewicz przez kilka dni, zbierając rozproszonych podczas walk wąchockich ochotników i organizując na nowo swe siły. Przeciw Langiewiczowi […] wyruszyli Gołubiew […] oraz Czengiery […] Pierwszy dotarł do stoku gór Czengiery o godz. 9 z rana. Rozdzieliwszy siły swe, wysłał Czengiery dla zaatakowania klasztoru z dwiema rotami podpułkownika Sorniewa, prowadzonego przez chłopa wąska drozyną na szczyt gór, sam zaś Czengiery z resztą swej kolumny zaatakował Czachowskiego pod Słupią Nową.
Zaskoczona znienacka załoga klasztoru zoryentowała się szybko i rzęsistym ogniem wstrzymała na chwilę zapęd moskali, aż nie nadbiegł z dołu wysłany przez Langiewicza bataljon strzelców i kosynierów, który gęstym ogniem począł prażyć moskali. Tymczasem na dole moskale z armat i rotowym ogniem uderzyli na artyleryę powstańczą i na obóz, który się zapalił. Strzelcy, dopuściwszy nieprzyjaciela na odległość strzału, rozpoczęli ogień: kapitan i kilkunastu kozaków spadło z koni, reszta uciekła. Wówczas Langiewicz zajął dogodną pozycyę pod lasem, skąd strzelcy skutecznie razili wroga. Po zapaleniu się obozu, moskale wpadli do Słupi Nowej, gdzie nie było powstańców, lecz tylko odwach z 8 więźniami i tych pomordowali, między nimi oficera Moreau, aresztowanego przez Langiewicza po bitwie pod Wąchockiem.
Walka trwała ogółem 4 godziny, szczególnie zaś zaciętą była na górze. Z powodu dogodnej pozycyi w klasztorze i pod lasem, straty powstańców były mniejsze niż moskali: 18 zabitych, prócz wymordowanych w Słupi Nowej.
Wśród poległych pod Św. Krzyżem był młody Dobrych i Gustaw Lazzarini. Nazajutrz Langiewicz opuścił św. Krzyż i udał się przez raków do Staszowa.
[Stanisław Zieliński, „Bitwy i potyczki 1863-1864”,
Rapperswil 1913, s. 128]





Komentarze
Pokaż komentarze (2)