| Kilka dni temu napisałem taką notkę - o papieskiej elekcji vivente rege… |
… nie mając oczywiście na myśli tego, że papież będzie kontrolował wybór swego nastepcy, albo w tym wyborze bezpośrednio uczestniczył. Ale to miałem jedynie na myśli - i aż - że papież wybrał najlepszy z uznanych przez siebie możliwych momentów przeprowadzenia konklawe. Tego Mu Duch Święty nie zabrania, a raczej przeciwnie, jak sadzę - nakazuje.
Moje skromne słowa - chociażem proch nikczemny - wywołały reakcję różnych prochów nikczemnych lewackich, przede wszystkim lekko kpiącą reakcję. Bo lewacy lepiej znają sie na wierze i Panu Boguniz ktokolwiek inny.
Tymczasem teraz jasno już niektórzy co lepiej (naprawdę) uwiadomieni stwierdzają i cieszą się, bądź ostrzegają zawczasu, że nasz Ojciec Święty myślał o abdykacji od lat kilku nawet i nieźle przygotowywał na nią Kościół Święty, m.in. w większej, ba podwójnej liczbie nadając ostatnio godności kardynalskie (a zatem kreując wedle swej myśli grono elektorów swego następcy), jak i czcząc specjalnie pamięć papieża, który niegdyś był abdykował - Celestyna.
No i nadto niejaki teolog postępowy Kueng już się pieni (GazWybor pisze, że "ostrzega"!!!), iż żywy ex-papież, nawet zamknięty w klasztorze, będzie mógł wpływać na tegoż swego następcę (oczywiście, wg Kuenga, zgubnie, bo takie ten Kueng-Kong już ma poglądy). A zatem zapewne, wg Kuenga, dobry papież, to - - - - ?
A dalej GazWybor daje nam za to wywiad z panią Bortnowską, "teolożką" (sic) tudzież daje i tytuł na stronie pierwszej o "papieżu, któremu uciekł świat" - w domyśle - wstecznik jeden, nie potrafi dorównać postepowcom.
Ech. Żałuję tych dziennikarzy z GazWyboru - tak chcieliby pewno móc już w ogóle o Kościele, Wierze, Chrystusie, Panu Bogu i Papieżu nie musieć pisać - i zostałby im nareszcie już tylko rewers Maryni (lub Mariana) - a tu wciąż trzeba i trzeba tych katolików tykać i tykać. Brrr! No, istni meczennicy...



Komentarze
Pokaż komentarze (7)