wędrówka ochotników trzemeszeńskich dnia 28 lutego 1863 wg rekonstrukcji Piotra Kamińskiego, na podkładzie map z połowy XIX wiek
wędrówka ochotników trzemeszeńskich dnia 28 lutego 1863 wg rekonstrukcji Piotra Kamińskiego, na podkładzie map z połowy XIX wiek
Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
512
BLOG

Powstanie 1863: OD HOMERA DO ŚLEDZIA: wymarsz z Trzemeszna

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

  

| Homer sobotni klnie Moskala |

 

Nad Homerem
              cne pacholę

W trzemeszeńskiej
              ślęczy szkole

Myśląc: Boże mój!
Niech Homera
               jedzą mole,

A my w pole,
            a my w pole!

Za Ojczyznę w bój!

               [Wyprawa trzemeszeńska]

 

28 lutego 1863 roku była sobota –  dziś jest czwartek. Rocznica, którą się dziś będzie w Trzemesznie fetować. Jadę tam za chwilę. Ks. Chotkowski:

 

W sobotę [28 lutego] miał dyrektor, w połączonych pry­mach, Homera. Czytaliśmy 5 książkę Iliady i wła­śnie na tę sobotę przypadał ustęp, w któ­rym Diomed tak srodze walczy, że nawet zra­nił Minerwę, a klnie, aż liście z drzewa się sypią. Niezmiernie mi te bohaterskie czyny przema­wiały do serca, a przede wszystkiem postana­wiam sobie, nie szczędzić Moskalom takich homerycznych wyzwisk, skoro ich tylko zobaczę, a przecie już po południu wybierałem się w drogę.

 

| wyjście południowe |

 

W sobotę do południa mieli być wszyscy w szkole, a od południa pojedynczo wychodzić z miasta i iść nad jezioro pod Miatami, na wska­zane miejsce. Było tam urwisko, w którem mo­gła się bezpiecznie ukryć gromada ludzi. Była nadto instrukcya, żeby każdy wziął albo uwol­nienie na kilka dni od dyrektora, albo świade­ctwo odejścia. — Niestety, tej instrukcyi mało się kto trzymał. Druga była wydana przestroga, że­by każdy zabrał żywności na trzy dni, ale i o tem mało kto pamiętał.

 

| pseudodonos & nikt nie skrewił |

 

Kiedym sam przybył na umówione miejsce, zastałem już wszystkich zgromadzonych. Ani je­den nie skrewił, z popisowych. Nagle usłyszeliś­my sygnały wojskowych trąbek, które z miasta dochodziły do nas po wodach jeziora. Rzeczywiście, major pruski gromadził swoje zastępy, bo przyniósł mu pewien chłop denuncyacyę, że się powstańcy w lesie gromadzą. Las ten był w prze­ciwnej stronie, a chłop był umyślnie na to po­słany, żeby wojsko pruskie z miasta wyprowa­dzić. — Podstęp udał się zupełnie. Na miejscu zebrania zastał każdy z nas swo­ją broń i pakunek. Nie brakło ani śpilki.

 

| Ruchocin & śledź z beczki |

 

Ruszyliśmy tedy pieszo do miejsca, gdzie czekały podwody i stamtąd dojechaliśmy do Ruchocina, gdzie czekała kompania gnieźnieńska i reszta ludzi z powiatu mogileńskiego, którzy razem z nami mieli tworzyć kompanię mogileńską. — Dano nam też w Ruchocinie kolacyę. Składała się ze śledzia i chleba. Śledzie były prosto z beczki, ale ja sobie przypomniałem, że mam kiełbasę w torbie. Więc najprzód dostał kawał mój przyjaciel Bolech, ale wnet amatorów znalazło się tylu, że moja kiełbasa znikła, jak kamfora bez pieprzu. Miałem też blaszaną manierkę, pełną kminkówki, więc i tę kminkówkę spotkał ten sam los co kiełbasę.

 

| CIĄG DALSZY NASTAPI |

 

[CYTOWAŁEM ZA: za: Ks. Władysław Chotkowski, „Wyprawa trzemeszeńska roku 1863”, Poznań 1913[odbitka z „Dziennika Poznańskiego”]

 

- - - -


NADTO ZAPRASZAM DO WPISÓW NA  www.okruchy1863.pl


i do własnej płyty:

 
Idźmy!
śpiewy powstańcze 1863:


TU SKLEPIK

A TU KLIP

 

a TUsejmowe nagranie piosenki

Wyprawa trzemeszeńska


z ukłonami, jk

Zobacz galerię zdjęć:

gimnazyaści trzemeszeńscy - uczestnicy powstania 1863
gimnazyaści trzemeszeńscy - uczestnicy powstania 1863 bazylika w Trzemesznie - tuż obok gimnazyum - kościół, w którym "gimnazyaści" modlili sie przed wyruszeniem, fot. z końca XIX w.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura