Szedłem niedawno (jak i dziś) na Gorzkie żale w naszym kościele.
Spotkał mnie niepełnosprawny.
Nie znamy się bliżej, ale zawsze mówimy sobie dzień dobry, potem on pyta dokąd idę, ja mówię, on dziękuje i mówimy do widzenia.
Nigdy nie wymieniamy opinii.
- Dokąd idziemy? - zapytał.
- Do kościoła.
- Na Gorzkie żale?
- Na Gorzkie żale.
- Piękne są Gorzkie żale.
Poszedł dalej.
Wróciłem i czytam: jakiś kabaret twierdzi, że Papież jest biologicznie człowiekiem.
Ta nowa prawda ma śmieszyć ludzi postępu, a uświadamiać vel obrażać moherów.
Nihil novi, to już było za Stalina, za Hitlera i za surrealistów (znane podówczas hasło: épatez le bourgeois obejmowało też ośmieszanie wiary & kapłanów).
Czyli, rzecz beznadziejnie déjà vue.
Niemniej wymaga reakcji; nie wobec kabaretu; wobec tego, że coraz bardziej diabeł jak lew ryczący etc.
Więc do spowiedzi, potem na Gorzkie żale, bo piękne są Gorzkie żale. A potem robimy powstanie. Już chyba trzeba.
747
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (3)