...przychodzi do głowy po przeczytaniu tego, co piszą ci, którzy tego rodzaju tytuły wymyślają (np. tu).
Po pierwsze: jest to pierwszy (dla Polski, w Polsce) Ojciec Święty, tak usilnie przedstawiany naszym - polskim - wiernym ustami bezbożników, którzy nagle urośli do roli głównych specjalistów od Kościoła (zawsze za takich w GazWyborze i innych gazetach wiadomych uchodzili, ale teraz dano im okazję ugruntować i wypromować swój niecny wizerunek). Proszę sobie przypomnieć, jak to było podczas poprzedniego konklawe i w ogóle, w przypadku choćby wizyt papieskich w naszym kraju. Takowi raczej nie dominowali żadnym chyba studio, rzadko bywali. Dziś nie zasiadają, lecz obsiadają.
Po drugie: po raz pierwszy w historii Ojciec Święty ukazywany jest w mediach od razu w opozycji do Kurii Rzymskiej, o której wprost pisze się: "kłębowisko żmij". Te i inne epitety prekursorsko pojawiają sie w polskich mass-mediach w tak niezwykłym nasileniu (głównie oczywiście w GazWyborze, ale nie tylko).
Po trzecie: może nie po raz pierwszy, ale teraz chyba z większą zajadłością niz kiedykolwiek sugeruje się w lewackich mediach "oczekiwania" wobec papieża, wkładając je w usta jakichś rzekomych "ludzi" (Kościół i papież mają być "bliżej ludzi", mają "suchać ludzi", najlepiej oczywiście w kwestii małżeństw homoseksualnych, związków partnerskich etc etc).
Inne "nowości" wypływają z tamtych. Ale już nie chce mi się liczyć.
Wszystko to i niepokoi, i przede wszystkim - stanowi wyzwanie, które trzeba podjąć.



Komentarze
Pokaż komentarze (39)