Atmosfera przypominała wprost owe spotkania znane nam - starszym - z lat '80 w polskich kościołach. Ludzie "wytrzymali" - po uczestnictwie we Mszy Świetej o godzinie 18.00 - ponad trzygodzinny koncert. We Wrocławiu, w kościele św. Antoniego.
Na moich pośpiesznych, prymitywnych zdjęciach - dwu spośród kilkunastu, którzy wystapili - i próba utrwalenia atmosfery.
Wiele się zmieniło, okoliczności są inne, ale duch powrócił. Zresztą okoliczności takoż, po odmianie, są w pewnych aspektach podobne jak za komuny.
I chyba rzeczywiście żyjemy w dwu Polskach. Mówię i piszę o tych, którzy chcą życ w Polsce, ale zupełnie inaczej postrzegają rzeczywistość. Bo jest i trzecia klasa osób - tych, którzy nie chcą, żeby Polska była Polską; tych pomijam.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)